


Blake jest muzykiem rockowym w Seattle, w czasach wielkiej popularności muzyki grundge. Jego życie i kariera inspirowane są wydarzeniami z biografii Kurta Cobaina, wokalisty i gitarzysty zespołu Nirvana.

(2)

recenzja: "last days"
Jeżeli mam się wypowiadać na temat "Last Days", to mogę powiedzieć jedno - wielki zawód.
Film ma przedstawiać historię muzyka w innej odsłonie,przedstawiać życiorys niedołężnego człowieka - Blake'a (patrz:Kurt Cobain).Patrząc na postać Blake'a, widzę niedołężnego, "sflaczałego" człowieczka, co nienawidzi wszystkiego co go otacza.Sama postać Blake'a wydaje się przekoloryzowana.Człowiek, który jest nadto zbyt poważny, pochmurny i nienawidzący świat wzbudza we mnie wstręt.Przecież Kurt Cobain był osobą bardziej otwartą, szczęśliwszą (pragnę zwrócić uwagę, iż Kurt Cobain po wyleczeniu z dolegliwości brzucha zrobił się bardziej pogodny).
Akcja
Akcja filmu ma być pochmurna, wprowadza widza w smutny nastrój.Jednak po dłuższym czasie film robi się nużący - trzeba przyznać , że oglądanie przez cały seans Blake'a (Kurta), który podczas seansu nie robi nic ciekawego, aż do końca filmu, zaczyna nudzić.Brak w tym filmie zwrotu akcji, czegoś ciekawego.
Podsumowanie: Film przedstawia obraz "karykatury" Kurta Cobain'a.W filmie mało akcji.Poza tym zastanawia mnie jedno - po co kręcenie filmu na podstawie śmierci Cobain'a, skoro można nakręcić jego historię?
Pozdrawiam
moshing
Hymm...
Zobaczy się choć sam film nie wiem czy będzie taki cudowny...Powinni przedstawić tylko historie Kurta a nie bawić się w nie wiadomo co.Bo albo ja coś źle zrozumiałam albo nie wiem.
Osoby, którym podobał się film "Last Days", wysoko oceniły także:

