Średnia ocena:
Oceń recenzję:
Żaden inny film nie wpisuje się lepiej w zbliżające się piłkarskie święto. Żaden inny, tylko właśnie „Ona to on” nawiązuje najlepiej do tematu, jaki przez najbliższe dni zaczaruje cały świat. Piłka nożna powinna, więc, jak magnes przyciągnąć do kin wszystkich, którzy nie potrafią ominąć przyjemności, jaką daje im mecz piłkarski. I co ciekawe film ten nie tylko na to pozwala, ale dodatkowo odkrywa ten temat za sprawą płci pięknej, która w każdy możliwy sposób pragnie też grać i nie być dyskryminowana.
„Ona to on” ta zabawna i urocza komedia, która w bardzo oryginalny sposób przedstawia realizowanie marzeń, które zdawać by się mogło, zamknęły się raz na zawsze. A jednak są sposoby na to, aby ominąć zakazy i w nowym wcieleniu zacząć działać na przekór wszystkiemu i wszystkim.
Komedia oryginalna, niebanalna, z pomysłem, po który się rzadko sięga, z takim, którego osobiście nie pamiętam, więc tym bardziej na plus. A to w tym jest zawsze najważniejsze, sięgnąć po taki pomysł, aby było i zabawnie i wesoło, aby fabuła była wysokich lotów i aby była to komedia, godna polecenia innym.
Tylko wtedy jest to film, który spodoba się wszystkim, małym i dużym, tym, co dopiero zaczynają grać w piłkę i tym, którzy już zapomnieli, jak to się robi...