


Andy to aktor, który nigdy nie zapomina swoich kwestii - bo nigdy żadnych nie dostaje... Od kilku lat bezskutecznie próbuje się przebić w trudnym świecie showbiznesu. Ale ponieważ ma agenta-idiotę, a walkę zaczął za późno - zostaje mu tylko realizacja własnego scenariusza.


Przedstawiam Państwu jeden z seriali wszech czasów - Marta Moksa









Ci faceci naprawdę wiedzą coś o życiu – a ich główną tezę streścić można chyba jednym zdaniem: „wszyscy ludzie są tak samo słabi i żenujący – różnią się tylko skalą tego zjawiska i sferą, w jakiej się obracają”. W „The Office” najbardziej żenujący jest oczywiście szef – prostak, szowinista i głupek, w głowie którego świta czasem myśl, że chyba jest kompletnym zerem, więc zaczyna walczyć i żartować – i właśnie wtedy osiąga dno totalne. W „normalnym” serialu na takiej żenadzie by się skończyło. „The Office” dlatego właśnie jest genialne, że tutaj dopiero prawdziwy wstyd i empatyczne błaganie widza „niech on już nic nie mówi, niech to się skończy” się zaczyna.
Trafny i zabawny portret filmowego świata - Elżbieta Daniszewska









Siłą serialu są dowcipne dialogi, które – jak to w angielskich komediach – za nic sobie mają tzw. polityczną poprawność. Żarty są nieodparcie śmieszne, ale często na pograniczu dobrego smaku.

Ten materiał nie ma jeszcze żadnej opinii. Twoja może być pierwsza!