Średnia ocena:
Oceń recenzję:
21-szczęśliwa liczba, szczególnie jeśli siedzisz właśnie w kasynie grając w blackjacka, i to właśnie Ty masz tyle w kartach.
Hazard to jedna z lubianych rozrywek, ludzie próbują w nim sił niezależnie od wieku, zdrowia, czy też możliwości finansowych. Sam pomysł 'wygrania' z krupierem jest bardzo ekscytujący, niejeden chciałby wyjść 'na swoje', nawet biorąc pod uwagę możliwość oszustwa. Tu jednak od razu razu każdy wyobraża sobie sztab ludzi wpatrzonych w obraz z wszechobecnych kamer, a na zapleczu kilku mięśniaków skutecznie 'wybijających' ludziom z głów pomysł oszukiwania kasyna.
Niemniej zawsze znajdą się chętni, sądzący że to właśnie im uda się przechytrzyć system i wyjść z kasyna z pełnymi worami gotówki i właśnie tutaj zaczyna się rzeczony film. Ben Campbell jest typem uzdolnionego pracusia, kończy właśnie politechnikę w Massachusetts, a jego marzeniem jest dostanie się na Harvard. Wszystko byłoby piękne, gdyby nie to, że aby tam studiować potrzebuje 300 000 dolarów, których oczywiście nie posiada. Z 'pomocą' przychodzi jeden z profesorów, zajmujący się wraz z kilkoma wybranymi studentami rozpracowywaniem blackjacka, czyli kasynowej wersji gry w 'oczko'.
Nasz dzielny bohater oczywiście początkowo odmawia tłumacząc, że to nie dla niego, lecz z oczywistych względów (pieniądze, piękna dziewczyna) w końcu się godzi. Ta decyzja niesie ze sobą sporo konsekwencji, które oprócz bohatera odczują również jego najbliżsi przyjaciele(którzy jak przystało na zawziętych uczelnianych naukowców pojawiają się na imprezach tylko w jednym celu - próby 'zaliczenia') i matka. Wyjazdy do kasyna w Vegas zmieniają wszystko, bo jak film mówi: w Vegas możesz stać się kimkolwiek chcesz. Reżyser nie ustrzegł się kilku absurdów takich jak trzymanie pieniędzy w skarpetkach.
Mimo tego, że większa część filmu jest strasznie schematyczna, to nie przeszkadza to zbytnio w odbiorze, a Kevin Spacey w każdej formie jest mile widziany i wydatnie podnosi przyjemność z oglądania. Pozycja doskonałą nie jest, ale myślę, że nie ma na co narzekać, solidny film, bez fajerwerków.
naekranie.blogspot.com