Katarzyna Włodarczyk
10:17, 09 sierpnia 2010
Nawet jeśli niekiedy Czesi odczuwają lekkość bytu, to w „Szkole podstawowej” Jana Svĕráka, nie jest ona nieznośna. Tytuł wabi i obiecuje wyprawę w świat dzieciństwa. Czy chcielibyśmy znaleźć się w czeskiej szkole? W samej placówce oświatowej może niekoniecznie, ale na czeskiej prowincji zdecydowanie tak. Mamy tu całą plejadę zwykłych postaci, po czesku zabawnych. Z dystansem mówiących o swoich wadach, z przymrużeniem oka sportretowanych przez reżysera