Popcorn się kończy, karawana jedzie dalej - Michał Piwowarczyk
Dwuipółgodzinna fiesta efektów specjalnych, spektakularne walki pomiędzy gigantycznymi robotami oraz typowe dla Baya, efektowne ujęcia tworzą smakowite wakacyjne danie.
To naładowane (przeładowane?), skądinąd znakomitymi efektami specjalnymi widowisko wyprodukowane zostało za, bagatela, 200 milionów dolarów. Z każdą minutą seansu kolejne nawalanki miedzy Transformersami – tymi dobrymi (Autoboty) i złymi (Deceptikony) zaczynają nużyc i męczyć. A co ważniejsze, zamiast tuszować, boleśnie odsłaniają mielizny scenariusza.