Elżbieta Daniszewska
Oglądaniu „Co się zdarzyło w Las Vegas“ towarzyszy natrętne wrażenie, że to już wszystko gdzieś wcześniej było. Scenariusz jest zlepkiem ogranych pomysłów. Trochę z „Wpadki“, trochę z „Dwóch milionów dolarów napiwku“, trochę z „Miesiąca miodowego w Las Vegas“.