Łukasz Grudzień
11:41, 27 lipca 2009
Besson i Kaman po drugiej części „Transportera” zrobili na przekór wszystkiemu, tworząc coś na podobieństwo średniego kina klasy B. Szkoda, że oczekiwania widzów poszły na marne, a wrażenia po obejrzeniu filmu są takie, a nie inne. Czas leczy rany, lecz w tym przypadku dochodzenie do siebie będzie trwało bardzo długo.