Brak średniej oceny.
Oceń recenzję:
W tym roku miałem okazję obejrzeć dwie produkcje w reżyserii Rona Howarda. Jego geniuszu doświadczyłem zarówno na dużym jak i małym ekranie. Najpierw znalazłem czas na odwiedzenie kina i delektowanie się „Aniołami i demonami”. Potem, w domowym zaciszu i wygodnym fotelu, obrazem „Frost/Nixon (dystrybutor TIM Film Studio) poznałem historię Watergate - największej afery politycznej lat siedemdziesiątych ubiegłego wieku.
Dwudziesty wiek bogaty był w wiele ciekawych wydarzeń, które niejednokrotnie wpłynęły na przyszłość kilku państw. Wydarzenia związane z Watergate dla większości z was są niczym szczególnym, a współczesne pokolenie ma o niej śladową wiedzę. Dla amerykańskiego społeczeństwa afera miała szeroki wpływ. Nastąpił kryzys konstytucyjny, zanotowano rażący spadek zaufania do urzędu prezydenta oraz całego rządu.
Głównym winowajcą był ówczesny prezydent Richard Nixon, który ostatecznie po dwóch latach pastowania stanowiska podał się do dymisji. Jego następcą został Gerald Ford, który dokładnie 8 września 1974 roku wydał ułaskawienie Nixona, co uchroniło go od wszelkich konsekwencji swojego postępowania.
Przedstawiona w filmie historia wydarzyła się naprawdę i wywołała wielkie zainteresowanie oraz poruszenie wśród Amerykanów. W 1977 roku, pragnący powrócić do politycznego życia Nixon, zgadza się na telewizyjny wywiad, który ma na celu oczyścić jego imię. Twórcą scenariusza, a bardziej spisaniem faktów zajął się brytyjski filmowiec Peter Morgan, pracujący między innymi przy „Królowej” i „Ostatnim królu Szkocji”.
W rolach głównych obsadzono Michaela Sheena i Franka Langelle. W filmie możemy również spotkać Kevina Bacona i Rebecce Hall. Autorem zdjęć jest sam Salvatore Totino, który nie pierwszy raz uczestniczy w produkcji Howarda.
Osobą przeprowadzającą wywiad z byłym prezydentem jest David Frost (Sheen) - prezenter popularnych talk show, kobieciarz i wieczny imprezowicz, który zbytnio nie interesuje się światem polityki. Dla Nixona (Langelle), doświadczonego w rozmowach z mediami, ta telewizyjna płotka stała się idealną marionetką w drodze do udowodnienia swoich prawd.
Wywiad podzielony został, jak w bokserskiej walce, na cztery rundy. Przez pierwsze trzy, wszystko szło po myśli…
Łukasz Grudzień