


Stephanowi Elliottowi udało się przenieść na ekran błyskotliwy dowcip Noel Cowarda. Nie brak tu iskrzących dialogów i pysznych konwersacji. To prawdziwa uczta dla wyrafinowanego ucha.


Błyskotliwa i na wskroś angielska "Wojna domowa" to film autentycznie udany, rzec by można odświeżający. I tak różny od tego, czym raczą nas rodzimi dystrybutorzy.
Interesujące wątki topią się w zalewie wyrafinowanych scenek rodzajowych, w których Colin Firth i Kristin Scott Thomas błyszczą sarkazmem, zaś Jessica Biel- uśmiechem z reklamy pasty do zębów. W rezultacie otrzymujemy anachroniczne, choć zabawne kino.

(3)

najlepszy jest Colin Firth w tym filmie!
można się pośmiać i popatrzeć na ładne wnętrza i stroje, polecam!
Film warty zobaczenia!
O czym ten film jest, każdy może przeczytać. Jednak ja ze swojej strony mogę dodać, ze film naprawdę warto zobaczyć ze względu na przepiękne zdjęcia, doskonale uchwyconą atmosferę angielskiej rodziny i wręcz mistrzowską grę Colina Firtha i Kristin Scott-Thomas. Oprócz tego inteligetne i sarkastyczne dialogi okraszone angielskim i amerykańskim akcentem.
dobry film
Piekne zdjecia, fajna obsada i gra aktorska, urzekajacy obraz lat 30-tych a to wszystko wplecione w spoleczne konwenanse i oczywiscie Milosc;-)
Warty zobaczenia, chociazby ze wzgledu na swietna glowna aktorke.



Osoby, którym podobał się film "Wojna domowa", wysoko oceniły także:

