search
repertuar kin
Wpisz nazwę miasta:
Na co do kina w ten weekend?
Repertuar kin

Istota (2009)

Recenzja "Koszmar Darwina"

sobota, 19 czerwca 2010 12:26 | dodane przez PiotrPlucinski
Ocena Recenzenta:
Średnia ocena:
Ocena 22/5
Oceń recenzję:
- Co to jest!!??
- Pomyłka.

Stosowany przez dystrybutora marketing sugeruje, że oto mamy do czynienia z kolejną odmianą "Gatunku" Rogera Donaldsona - brutalną historią wyhodowanej w laboratorium istoty, która zwraca się przeciwko swoim stwórcom. Cóż, nie do końca. Vincenzo Natali, wytrawny esteta i wizjoner, ekspert od klaustrofobicznych opowieści sci-fi ("Cube", "Cypher", "Wielkie nic") , bardziej zainteresowany jest sugestywną psychoanalizą. Łączy więc cronenbergowską obsesję ciała z cierpliwą obserwacją, której nie powstydziłby się sam Freud. I rozlicza. Ale nie tytułową istotę, a tych którzy dali jej życie.

Clive (Adrien Brody) i Elsa (Sarah Polley) to spadkobiercy Prometeusza, zniewoleni przeświadczeniem, że potrafią mu dorównać. Dren, humanoidalna istota powołana przez nich do życia, jest więc dzieckiem chorych ambicji, nie - jak może się wydawać - miłości. Ubierając ten przykry społeczny mechanizm w szaty kina gatunkowego, Natali odnosi się do naszych, ludzkich i najbardziej podstawowych, słabości. Czym tak naprawdę jest akt poczęcia? Owocem bezgranicznej pasji i poświęcenia, czy krótkowzroczną autogloryfikacją drzemiącej w nas siły stworzenia?

Narodziny to tylko początek. Bo, jak dowodzi"Istota", rodzicielstwo powinno iść w parze z odpowiedzialnością, a wychowanie odbywać się w sprzyjających warunkach. Dren brakuje jednego i drugiego. Stworzona w chłodnym laboratorium, w tajemnicy przed przełożonymi, następnie przeniesiona do ciemnej stodoły, nosi w sobie wszystkie lęki i pragnienia istoty wykluczonej ze społecznego obiegu. Dla swoich "rodziców" nie jest bowiem powodem do dumy - człekokształtny, dziwaczny stwór z ogonem i odwróconymi stawami kolanowymi zwraca uwagę, której Elsa i Clive wolą uniknąć.

Dren staje się nośnikiem ich zawiedzionych nadziei, życiowych rozczarowań, które stworzenie nowej formy życia miało uleczyć. Natali krytykuje więc próżną ludzką naturę, nie jak życzą sobie tego sceptycy jego filmu - zabawy z genetyką. Te są tu tylko punktem odniesienia, intrygującą metaforą, dzięki której potencjalnie pretensjonalną dydaktykę udaje się zamknąć w sprawnie zrealizowanym kinie gatunków. Bo "Istota" to, oprócz pożywki intelektualnej, także mocowanie się z ramami konwencji. Poszerzanie ich, próba przeciwstawienia wyśrubowanym oczekiwaniom.

W wielu scenach Natali bezpardonowo nawiązuje do klasyki: "Narzeczonej Frankensteina" Jamesa Whale'a czy "Muchy" Davida Cronenberga, ale ponad wszystkim unosi się duch jego poprzednich dokonań: obsesja samotności i wyobcowania, naukowy fetysz, ale przede wszystkim subtelna, zakorzenia głęboko w hermetycznej formule, ironia. Zwłaszcza ona nie pozwala rozpatrywać "Istoty" na jednej tylko płaszczyźnie. Ty też jesteś Bogiem, wyobraź to sobie...

Autor recenzji:

PiotrPlucinski PiotrPlucinski Goniec

A TERAZ...

wyslij znajomym  Wyślij znajomym
drukuj  Drukuj

Opinie

Ocena: 0 [0]
~fortum [2010-12-23 20:36]

Zawód
Film mnie rozczarował.Istota-dlaczego ktoś wpadł na pomysł tych ptasio zginających się kończyn ze stopami -dłońmi.Czemu chodzi na palcach przecież nawet jeśli waży ok 50-60 kg to musi boleć o wytrzymaniu zeskoku nie wspomnę.Każdy przecież widział człekokształtne małpy-nie chodzą na palcach stóp.Dlaczego w miarę wzrostu hyperteloryzm Istoty ulega zmniejszeniu?Co z widzeniem?Nibyskrzydła i jakieś lotki na plecach to po kim?Jak można zamknąć szczelinę w ciele,tu plecach i przedramionach na "głucho" bez żadnego śladu. Najgorszą sceną to jest kopulacja głównego bohatera z Istotą.Czegoś tak absurdalnego to nie widziałem w kinie bądź co badź mainstreamu.Nasz naukowiec musi być okropnym dewiantem jeśli mógł uzyskać erekcję w takiej sytuacji.Idąc tym tropem Istota po przeistoczeniu w krwiożerczego potwora płci "meskiej" nie ma członka ale bez trudu gwałci partnerkę życiową naszego naukowca.Zakończenie to taka sztampa że aż boli.Istota 2 za 9 miesięcy.

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
teshner [2010-08-31 16:20]

Według mnie ten Adrien Brody powinien teraz publicznie przed kamerami oświadczyć, że rezygnuje z dalszej kariery. To żenujące jak oskarowy artysta dał się wciągnąć w takiego gniota. Na wymioty mnie brało na widok tych potworków. Chory pomysł, zrealizowany przez ograniczonych ludzi.

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~Kris [2010-08-24 19:15]

szkoda czasu...
w skali od 1 do 10 3,5.

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~jaks [2010-07-14 12:11]

nie warto
nie ma co czasu marnowac, jestem otwarta na roznego rodzaju filmy i zdania ze trzeba dac szanse , ale ten film jest niesmaczny, smieszny, glupi, durny, bez logicznego przeslania, bez tego czegos, tracony czas, nic ten film nei wniosl, efektow super tez nie bardzo, w innych filmach sa lepsze. nie polecam , masakra

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
Narwaniec7 [2010-06-27 09:08]

istota to nie zaden Horror
Ten film to połączenie-fantastyka i komedia. usmialam sie w niby najstraszniejszych momentach. Poczatek w miare potem kazda minuta coraz bardziej psuła poczatkowy efekt...

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~tear [2010-06-23 21:56]

o filmie
Film byłby wart obejrzenia, jeśli widz wyszedłby kilka minut przed końcem, gdyż twórcy się zbłaźnili i w kinie ludzie zamiast się wystraszyć śmiali się. Sama końcówka zepsuła mi całą radość z filmu. Zdecydowanie po reżyserze Labiryntu Fauna spodziewałam się czegoś lepszego.

odpowiedz