search
repertuar kin
Wpisz nazwę miasta:
Na co do kina w ten weekend?
Repertuar kin
Nagrody
tape

Oscary

1 nominacja

MTV Movie Awards

1 nominacja


Tron: Dziedzictwo (2010)

Recenzja "Mokry sen programisty"

poniedziałek, 27 grudnia 2010 13:09 | dodane przez PiotrPlucinski
Ocena Recenzenta:
Średnia ocena:
Ocena 32/5
Oceń recenzję:
"Sweet dreams are made of this
Who am I to disagree?
(...)
Some of them want to use you
Some of them want to get used by you
Some of them want to abuse you
Some of them want to be abused"

Cóż za wyczucie. Przebój Eurythmics rozbrzmiewa staroświeckim bitem akurat w chwili, gdy młody Sam Flynn odkrywa sekretną pracownię swojego ojca. Jego Oz, jego Zaczarowana Kraina, jego "słodki sen" czeka po drugiej stronie monitora. Co więcej, czeka także na Was. Czeka, czyha, pożąda. Nie zmarnuje żadnej okazji. Wessie swoimi pulsującymi neonami, obezwładni, sparaliżuje chropowatymi symfoniami. Śnić, wbrew pozorom, trzeba umieć. A sen snowi nierówny. Jak śpiewa Annie Lennox, "niektóre z nich chcą cię wykorzystać, inne - dać się wykorzystać tobie." A zatem?

Jedno trzeba twórcom "Dziedzictwa" przyznać. Wizja wirtualnego świata, do którego wciągnięty zostaje bohater, obezwładnia. Trwająca 68 tygodni postprodukcja opłaciła się - nieprzyjazna, posępna przestrzeń wirtualnej Sieci na blisko 100 minut staje się naszym nowym domem; organiczną materią, zewsząd otaczającą, świadomą, niegodziwą. Wyzwolić się z niej nie sposób. Gdyby film Josepha Kosinskiego składał się tylko z obrazu (3D, a jakże) i dźwięku (Daft Punk!), moglibyśmy iść do kina, by doświadczyć tego samego haju, co hipisi wpatrzeni we wszechświat "Odysei kosmicznej" Kubricka. Ale nie. Jest jeszcze jakaś, pożal się Boże, fabuła. Jest logika, jedyna w swoim rodzaju. Są przykazy i nakazy, jest i pseudo-szlachetne przesłanie, żywcem wyrwane z upiornej katechezy nawiedzonych scjentologów.

To, że autor oryginalnego "TRONa" wyłożył grube pieniądze na realizację "Dziedzictwa", nie powinno nikogo dziwić. Dziś, 28 lat po premierze pierwszej części, komputerowa technologia dogoniła w końcu prorocze sny Stevena Lisbergera i pozwoliła w pełni wykorzystać jego młodzieńcze fantazje. Koniec z tekturowymi wycinankami, dość chałupniczej prowizorki - "Dziedzictwo" szybko się nie zestarzeje. Ale cena, jaką przychodzi nam ze ten postęp zapłacić, jest olbrzymia. Śmigające od lewa do prawa dyski i wypasione motocykle to za mało. Ten dwugodzinny teledysk musi, z jakiegoś powodu, mieć treść. Ma więc fabułę, ma swoje ecie pecie o komecie i wszechświecie - zderzają się tu skrajne wizje świata i radykalne dogmaty, zderzają się proroctwa i herezje.

Bohaterowie Kosinskiego bełkoczą swe quasi-polityczne manifesty z taką powagą, jakby naprawdę zagrażała nam inwazja cyberarmii w fosforyzujących kaskach. Z jednej strony ojciec głównego bohatera, Kevin Flynn, który - jak się dowiadujemy - przed laty uwięziony został w Sieci i nigdy z niej nie powrócił. Grający go Jeff Bridges przypomina hipisowskiego mistrza Zen na wygnaniu - przechadza się w swej białej szacie fetyszyzując przeterminowane filozofie. Z drugiej - Clu, program przez niego stworzony, tyran o totalitarnych zapędach, a jednocześnie dość bezbarwny archetyp wszystkich łotrów, którzy kiedykolwiek marzyli o podboju (wszech)świata. Jego również gra Jeff Bridges - odmłodzony o trzy dekady, powściągliwy, karykaturalny w swych egotycznych zapędach. Jeśli dodać, że Bridges wciela się też we Flynna A.D. 1989... cóż, robi się tłoczno.

Najgorsze jednak, że gdzieś pośrodku tego aktorskiego klinczu tkwi Garrett Hedlund - piękniś z zatwardzeniem, którego postać ma lepiej ułożone włosy, niż kwestie. Grany przez niego Sam Flynn jest typowym buntownikiem bez powodu, a co za tym idzie bohaterem tylko z definicji - jego walka nie toczy się o żadną stawkę, bo jest z góry przesądzona. Młody Flynn nie wie co mówi, ani tym bardziej - co robi. Ale zatrzymać go nie sposób. Zalicza kolejne poziomy swej absurdalnej rozgrywki. Stawką okazuje się to, co zwykle - los świata. Bo jeśli dowodzona przez Clu armia złowrogich programów przedostanie się do naszej rzeczywistości, to - cytując klasyka - "wszystko wszędzie zginie". A tego byśmy nie chcieli. Ugh!

Czy to najsłabszy z wielkich blockbusterów ostatnich lat? Być może. Jednym jest na pewno - oksymoronem. Nic tu do siebie nie pasuje. Film Kosinskiego ma ambitną treść, ale jest nieprawdopodobnie płytki. Ma obłędne efekty specjalne, a jednak nudzi na potęgę. Bałamuci wypieszczonym trójwymiarem, by w ostatniej scenie dowieść, że sensem wszystkiego jest prześwitujące przez korony drzew słońce. Czy o tym śnią zamknięci w swoich pracowniach programiści z Hollywood? Naprawdę?! Współczuję. To już nawet androidy mają więcej wyobraźni. Ale o elektronicznych owcach film już powstał...

Autor recenzji:

PiotrPlucinski PiotrPlucinski Goniec

A TERAZ...

wyslij znajomym  Wyślij znajomym
drukuj  Drukuj

Opinie

Ocena: 0 [0]
~ewela [2012-02-27 17:44]

Dobrze ze cały czas leci na HBO, to wreszcie spokojnie usiąde i zobacze o co chodzi w tym serialu skoro tak go zachwalacie...

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~polka [2011-11-23 09:34]

dla mnie spoko, liczyłam na sporą dawkę efektów specjalnych i się nie rozczarowałam. w niedzielę ok 22 na hbo zrobię sobie powtórkę z rozrywki.

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
ekspert-grojec [2011-04-29 15:58]

FILM O ŚWIETLÓWKACH. POMARAŃCZOWE ŚWIETLÓWKI KONTRA BIAŁE ŚWIETLÓWKI. 5/10

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~MAX [2011-01-25 19:45]

Super film 10/10
Super fabuła, super muzyka, super efekty, naprawdę dobry film.

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~MEGI_K [2011-01-07 12:05]

Średni
Film jak dla mnie średni ze względu na: słabe 3D, kiepską fabułę. Jedyną rzeczą która zrobiła na mnie wielkie wrażenie to świetna muzyka!!!

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~kuba [2011-01-03 23:08]

fajny ale...
Film super, ale 3d cienkie, bardziej mnie wkurzały te marne okulary niż sie skupiac na filmie i efektach 3d któych było mało, ogólnie polecam!

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~guma [2011-01-01 09:29]

10/10
film jest super warto zobaczyc własnie wracam z kina

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~Ligier [2010-12-30 20:03]

Wspaniały
Świetny film z gatunku bez pokichanej pięciokrotnie zapętlonej wielowątkowości. Olśniewające, niemęczące oka efekty 3D, muzyka Daft Punk na kolana. Prostota przekazu nie każdemu przypadnie do gustu, ale to jest TRON. Cóż można jeszcze wymyślić. Nie zawiodłem się. Muzyka wręcz z epoki, zgrabnie połączła stary i nowy TRON. Takie efekty nikomu się nawet nie przyśniły 25 lat temu. Polecam ! ! ! ! ! !

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~Mikarus [2010-12-30 11:34]

Idąc na tron
wiedziałem, że idę na film disneya, spodziewałem się grzecznej przeciętnej fabuły i świetnych efektów. Dostałem tak infantylną, że aż niestrawioną papkę w miejscu fabuły, kiepskie aktorstwo i mocno "takie-se" efekty. Absolutnie nie polecam.

odpowiedz

Ocena: -1 [1]
~Alexxx [2010-03-17 19:12]

Drugi Matrix
Widząc ten zwiatun zastanawiam się czy twórcy oglądali matrixa bo coś czuję, że tak.

odpowiedz

pokaż 2 ukryte odpowiedzi

Ocena: 0 [0]
Elendil [2010-12-27 20:57]

Warto zobaczyć.
Pomysł filmu bardzo ciekawy i dobrze zrealizowany, podobało mi się jak zręcznie autorzy połączyli fabułę z pierwszą częścią. Oczywiście jeśli ktoś się spodziewa po nim jakiejś ambitnej produkcji skłaniającej do refleksji i przemyśleń z niesamowicie bogatą fabułą, to chyba się trochę zagalopował i szuka w niewłaściwym gatunku. Ten film to nic innego jak bardzo dobre widowisko, wręcz uczta dla oczu z prostą i spójną fabułą. Obejżałem go na pokazie przedpremierowym wraz z żoną i nawet jej się spodobał pomimo, że nie przepada za fantastyką.

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
Martoocha [2010-12-21 00:00]

Świetny film
Film bardzo mi się podobał, nie zawiodłam się, no i muzyka jest genialna....Daft Punk dało czadu!!!!! już czekam na listonosza z moją płytą :D:D:D

odpowiedz

Ocena: +1 [1]
~Gość [2010-12-20 12:43]

Tron był pierwszy
Tron był jedną wielką rewolucją w tym gatunku. To bracia Wachowscy sie od niego uczyli

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~Gwiazdeczka [2010-12-18 10:09]

S U P E R
Film byl fantastyczny! Polecam wszystkim!

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~Junkluk [2010-12-17 21:57]

tron był pierwszy
ale Tron pierwsza część był ponad 20 lat temu kolego to twórcy matrixa oglądali tron

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~Junkluk [2010-12-17 21:55]

w koncu
film jest genialny ciekawe co przyniesie jego druga część a co to wypowiedzi czy twórcy oglądali matrixa tron był ponad 20 lat temu matrix tylko 10 więć o co chodzi

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~Bart [2010-12-09 10:38]

czad
:) juz nie moge sie doczekac

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~o [2010-03-13 14:20]

klasyka
- zwiastun nowego Tron-a wygląda świetnie

odpowiedz