


Dennis Quaid, znany z filmu „Pojutrze”, w mrocznym thrillerze producenta „ Transformers” i „Armagedonu”. Będzie musiał stawić czoła mordercy, który wydaje się podążać biblijną drogą Czterech Jeźdźców Apokalipsy: Wojny, Głodu, Zarazy i Śmierci. Niesamowite zwroty akcji powodują, że niczego nie można przewidzieć, niczego nie można być pewnym...


Akerlund nie potrafi się bowiem zdecydować, czy chce opowiadać zgrzebną kryminalną historię, czy wdawać się w tanią gazetową publicystykę. Częściej wybiera to drugie. Niestety.
Spora dawka niekonsekwencji i naciąganych sytuacji wywołuje rozdrażnienie zamiast oczekiwanego dreszczyku emocji. Na dokładkę rozwiązanie zagadki i moralizatorskie przesłanie - głoszące, że należy więcej uwagi i czasu poświęcić swoim dzieciom - sprawiają, że zamiast apokaliptycznej jazdy bez trzymanki "Horseman - jeźdźcy Apokalipsy" przypominają nudną przejażdżkę w kieracie.
W filmie Jonasa Akerlunda wszystko zdaje się być na swoim miejscu - mroczne zdjęcia, potęgująca napięcie muzyka Jana A. P. Kaczmarka, wreszcie duszna atmosfera i historia wyobcowanych młodzieńców. Akerlund miał wszystko, by stworzyć thrillerowy moralitet podobny do słynnego dzieła Davida Fischera. Wszystko z wyjątkiem świeżości i oryginalnego spojrzenia.

(3)

Do kitu
Nudny, przewidywalny jak nic...
Nie warto kasy wydawać....
Ciekawy
Film możne być niektóre morderstwa podobne do tych z serii piła ale ogólnie nie był zły
takie se
nie wiem ale co do klasy tego filmu to bym go ocenił 4/10 nic ciekawego
Film beznadziejny, głupi, banalny, żenujące sceny aż trudno uwierzyć że można coś takiego zrobić. A porównywanie do "Siedem" to chyba pobożne życzenie producentów. Szkoda pieniędzy. A ckliwa końcówka to gwóźdź do trumny.
ok
dobry film, trochę przewidywalny. od razu wiedziałem o co chodzi.



Osoby, którym podobał się film "Horsemen - jeźdźcy Apokalipsy", wysoko oceniły także:

