search

WP.pl (Wirtualna Polska) oficjalnym patronem filmu w kinie


repertuar kin
Wpisz nazwę miasta:
Na co do kina w ten weekend?
Repertuar kin
Nagrody
tape

Oscary

1 nominacja


RECENZJE REDAKCYJNE:

Królowa jest tylko jedna
PiotrPlucinski
14:08, 30 sierpnia 2010

"Salt" to warty odnotowania comeback. Do kina akcji powraca Angelina Jolie, która po odnowieniu romansu za sprawą niedawnych "Ściganych", wyraźnie nabrała ochoty, by na ekranie poszaleć jak za dawnych lat, gdy jej filmografię wypełniały kasowe przeboje w stylu "60 sekund" i "Tomb Raidera". Co ciekawe, na jej barkach wraca też Phillip Noyce, już ponad dekadę nieobecny na mapie twórców kasowych blockbusterów, której niegdyś był rozpoznawalnym punktem. Oboje już raz się spotkali, przed 11 laty, na planie "Kolekcjonera kości". Warto odnotować, że kierowały nimi wówczas zupełnie inne niż dziś ambicje. Jolie, świeżo przed Oscarem za "Przerwaną lekcję muzyki" wciąż miała jeszcze do udowodnienia, że nie jest tylko córką Jona Voighta, z kolei Noyce wyraźnie czuł już przesyt kinem gatunkowym, czego dowiódł realizując niedługo później "Spokojnego Amerykanina" i "Polowanie na króliki", dwa kameralne dramaty zamknięte na dotychczasową publiczność. Jak to wygląda dzisiaj? Po dawnych lękach nie został najmniejszy ślad. "Salt" to konfrontacja dwóch świadomych swej renomy marek. Jolie i Noyce rozgrywają z nami udaną partię pokera, a choć mają słabe karty, to niech ich diabli, świetnie blefują! To właśnie oni ratują ten rozpisany przez rzemieślnika o zmiennym szczęściu (Kurt Wimmer obok świetnego "Equilibrium", podpisywał się głównie pod typową sztampą), dość banalny, bazujący na tanich zwrotach akcji scenariusz. Gdy raz reżyser umieszcza swą aktorkę w centrum zamieszania, adrenalina ma zapewniony trwały przepływ. W "Salt" nie ma czasu ani miejsca na zbędne przestoje, bo wszelkie niedoskonałości fabuły skutecznie grzęzną w sensacyjnym jazgocie. Auta spadają z wiaduktów, Angelina skacze po przejeżdżających autostradą tirach, a wokół świszczą kule.
Zimna wojna, 20 lat później
Tomasz Pstrągowski
09:25, 30 sierpnia 2010

Rzecz jest o amerykańskiej agentce CIA, Evelyn Salt (Jolie), która w dwa lata po wpadce w Korei Północnej szykuje się do odejścia za biurko. Nie pozwala jej na to agent rosyjskiego FSB (Daniel Olbrychski) oskarżający ją o planowanie zabójstwa rosyjskiego prezydenta wizytującego USA (w tej roli drugi Polak w obsadzie, Olek Krupa).
Jak smakuje Angelina Jolie?
Karolina Wanat
08:25, 27 sierpnia 2010

Piękna kobieta, brawurowe pościgi, ciągłe zwroty akcji i wymyślne sztuczki, których nie powstydziłby się sam MacGyver. Jeśli tego oczekujecie od dobrego filmu akcji, nie zawiedziecie się na "Salt". Nowy film Phillipa Noyce'a to jedna z tych produkcji, w której z założenia nikt nie jest tym, za kogo się podaje. Choć nietrudno przewidzieć, jakie są intencje głównej bohaterki i kto okaże się największym złoczyńcą, w niczym nie psuje to zabawy. Nie przeszkadzają również kuloodporni statyści, kocie skoki po dachach pędzących ciężarówek, swojsko brzmiące nazwisko prezydenta Rosji czy kobiece sposoby radzenia sobie z postrzałem przy pomocy podpaski. Reżyser umiejętnie wciąga nas w wir akcji, sprawiając, że charakterystyczne dla tego gatunku absurdy stają się łatwiejsze do przyswojenia.

Zostań współautorem strony, kliknij aby dodać informacje o tym filmie

dodaj informacje o filmie

Zaloguj się, by dodać informację o filmie.
Jeśli nie masz jeszcze konta - załóż je.


OK