Realizacja
Z równowagą kazachskiej duszy korespondują wspaniałe
zdjęcia autorstwa wybitnej polskiej autorki obrazu filmowego
– Jolanty Dylewskiej. Do filmu przenika dokumentalne
doświadczenie zarówno jej jak i reżysera. Kamera podąża
za bohaterami, reaguje na ich gesty, wykształcając w długich
ujęciach rodzaj rytmu, którego nie zakłócają sklejki, które
np. rozbijałyby sceny dialogowe na kontrplany.
Z kolei fotografia ascetycznego pejzażu oddaje poczucie
otwierającej się przestrzeni, jej odwieczną niezmienność,
zaś czasami – jej niespodziewane zmiany. Tak jest w długim
ujęciu samotnej jurty, które przez pierwsze sekundy
wydaje się wręcz zamrożoną stopklatką, życie ujawnia się w nim dopiero po chwili – w ruchu zwierzęcia, aby za moment
– wzbić się ponad namiot gwałtowną trąbą powietrzną, której
nadejścia jeszcze przed chwilą nic nie zapowiadało.
Szczególnie trudne zadanie stanęło przed realizatorami
w przypadku scen w planach totalnych, w których w kadrze
poruszają się w różnych płaszczyznach zwierzęta,
dzieci, a dodatkowo mają miejsce zjawiska przyrody: zawirowania
piasku,wiatr, chmury przesuwające się na niebie, zmieniające
się położenie słońca.Wszystko wydaje się tu być idealnie
zsynchronizowane i wyreżyserowane, chociaż wyreżyserowane
przecież być nie mogło.
Znając jednak metodę realizacji filmów
dokumentalnych Siergieja Dworcewoja, możemy domyślać
się, jak powstały. Są owocem długich i cierpliwych obserwacji,
całych dni spędzonych na przyglądaniu się zwyczajom zwierząt,
czynnościom pasterzy, rytmom zjawisk naturalnych. Sergiej
Dworcewoj mówi o sobie, że jest niczym snajper; może czekać
tygodniami i miesiącami, aż pojawi się to, co chce „ustrzelić”.
Podczas warsztatów Master Class, które odbyły się w Warszawie
w trakcie Festiwalu Planete Doc Review 2008
Dworcewoj opowiadał o pracy nad Tulpan: – „Miałem bardzo
dobry polski zespół operatorski. Ale początki były
trudne, bo chociaż robiliśmy film fabularny, zawierał on masę
scen, które mieliśmy nakręcić w sposób dokumentalny. Kiedy
pojawiliśmy się na planie, chcieli od razu rozpocząć zdjęcia.
Wszystko wydawało się im ciekawe i wyjątkowe: owce,
wielbłądy, osły, step… – Dlaczego czekamy, Sergiej? – pytali.
Amoja prośba była taka: Pierwszym trudnym zadaniem operatorskim
będzie... nie włączać kamery. Chyba byli najpierw
bardzo źli na mnie. Następne dni spędzili.... tropiąc owce.Możecie
to sobie wyobrazić: masa ludzi, która chodzi za owcami
po stepie. I tak przez dwa tygodnie...” Istotna w Tulpan jest także warstwa dźwiękowa. Sergiej
Dworcewoj podkreśla, jak duże wiążą się z dźwiękiem
możliwości zmiany kompozycji dramaturgicznej: jej
wzmacniania, podkreślania pewnych elementów. Dworcewoj
unika muzyki. – Muzyka staje się czasami swoistym wózkiem
inwalidzkim dla reżysera, który nie radzi sobie z dramaturgią.
Tymczasem każdy film ma swoją wewnętrzną muzykę.
To jej szukam. Film realizowany był w sumie aż 4 lata. Tulpan jest koprodukcją
niemiecko-szwajcarsko-kazachsko-rosyjsko-polską.
Oprócz Jolanty Dylewskiej i jej ekipy operatorskiej
przy produkcji pracowali charakteryzatorzy Tomasz Matraszek
i Beata Matuszczak i kierownicy produkcji: Jacek Dąbrowski-
Udziela, Małgorzata Jurczak i Bohdan Graczyk,
który pełnił także funkcję II reżysera. Polskim koproducentem
był Henryk Romanowski (Filmcontract).