search
repertuar kin
Wpisz nazwę miasta:
Na co do kina w ten weekend?
Repertuar kin

Co nas kręci, co nas podnieca (2009)

Recenzja "Powrót złośliwego Żyda"

środa, 14 kwietnia 2010 15:42 | dodane przez PiotrPlucinski
Ocena Recenzenta:
Średnia ocena:
Ocena 5/5
Oceń recenzję:
Woody Allen może sobie kręcić greckie tragedie, podszywać się pod Almodovara, a nawet rozpływać w zachwytach nad Londynem i Katalonią, ale mnie nie nabierze. Brakowało mu Nowego Jorku, radosnego użalania nad otaczającą rzeczywistością i poklasku ze strony wiernych fanów. Czegóż bowiem oczekujemy od Allena? Parafrazując koszmarny polski tytuł - tego co nas kręci, co nas podnieca. A co podnieca nas, allenowskich snobów, najbardziej? Ironiczna riposta, miłosna nostalgia, niespenetrowane kamerą zakamarki Nowego Jorku. A wszystko to jest w "Whatever Works".

Coś się jednak od czasu "Melindy i Melindy" oraz "Życia i całej reszty" zmieniło. Woody przestał szukać swego następcy, skupił się zaś na wykreowanej na przestrzeni lat personie neurotycznego Żyda-tetryka. Więcej - spojrzał nań z przymrużeniem oka. Już w pierwszej scenie bohater filmu, Boris, spogląda wprost w kamerę i pyta nas: "Dlaczego w ogóle interesuje was moja historia?", z kolei aspołeczny wymiar jego powracających wywodów traktowany jest tu cokolwiek protekcjonalnie. "Skończ z tym studenckim biadoleniem", mówi mu była żona, podczas gdy znajomi ograniczają się do odruchowych żachnięć. Borisa nikt nie bierze serio - to jeden z nielicznych allenowskich intelektualistów, którzy nie definiują otaczającego świata szyderczą neurozą; to świat zdefiniował ich. Zakleszczył, ograniczył, wypchnął na margines.

Boris jest geniuszem fizyki kwantowej, ale też samotnym rozwodnikiem (jego żona była zbyt idealna) i niedoszłym samobójcą (świat był zbyt fascynujący). Zmiękczony ironią dramatyzm tej sytuacji uwypukla dopiero przypadkowo poznana Melody - bezdomna trzpiotka z Południa, dziewczyna naiwna, pozbawiona inteligencji i gustu. A jednak, z całym swym optymizmem i otwartością na świat, Melody okazuje się dla Borisa towarzyszem idealnym: nigdy nie podważy żadnej z jego herezji, nie zakwestionuje nihilistycznego cynizmu, a sama jej obecność będzie prawdziwie nieoceniona. To partnerstwo nierówne, ale pozwalające bohaterowi uwierzyć, że świat z całą swą nieprawdopodobną przypadkowością, jak określa poznanie dziewczyny, wart jest zachodu.

Spora w tym zasługa Evan Rachel Wood brawurowo grającej Melody. Rola, która wydaje się być napisana z myślą o Scarlett Johansson, w jej wykonaniu jest istną machiną przeobrażenia. Bladolica wampirzyca (aktorka preferuje makijaże w stylu Dity von Teese) staje się pogodną jasnowłosą dziewczynką z głębokiego Południa, która ponad wszystko zaangażowana jest... we własną infantylność. Jej postać jest płytka, ale nie jednowymiarowa - Wood wzbogaca Melody inteligentnym aktorstwem, dając nam tym samym drugą szansę jej szczerego docenienia.

Woody nie poprzestaje jednak na prostej historii miłosnej. Wydaje się, że w rozwijaniu swego początkowego konceptu posuwa się trochę za daleko, a już na pewno niepotrzebnie ulega dekoncentracji. Cóż bowiem robi? Sprowadza do...

Autor recenzji:

PiotrPlucinski PiotrPlucinski Goniec

A TERAZ...

wyslij znajomym  Wyślij znajomym
drukuj  Drukuj

Opinie

Ocena: 0 [0]
~olo [2010-04-27 13:23]

strata czasu

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~4X4 [2010-04-06 22:25]

FACET MA STYL
Z KAŻDEGO CZŁOWIEKA MOŻNA ZROBIĆ WARIATA... JEDNAK "TRZEBA WIEDZIEĆ KIEDY ZE SCENY ZEJŚĆ NIEPOKONANYM" SZACUNEK DLA PANA MARKOWSKIEGO Z "PERFECT" LUB SPAŚĆ NA PYSK!!! PODNIEŚĆ SIĘ, PRZEPROSIĆ GRZECZNIE I IŚĆ DALEJ PRZEZ ŻYCIE. SAMURAI

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
Mała :P [2010-04-03 18:24]

allen w pełnej krasie
typowo w jego stylu, dialogi i zachowania bohaterów typowe dla woody'ego. można się pośmiać, przyjemny film na piątkowy wieczór.

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~Beata [2009-11-30 01:44]

Allen juz nie smieszy...
Uwielbiam Allena i od wielu lat ogladam,ale ten film jest naprawde beznadziejny.Jasne ,ze ostatnie jego filmy to juz nie to co "Strzaly na Brodwayu " czy "Jej wysokosc..." ,ale jego dowcip i klimat- no coz ...Ostatni film jest nudny,obsadzony drugoligowymi aktorami,a dialogi zupelnie nie smiesza.Film o niczym .Nie mozna wprost uwierzyc.Pustka.

odpowiedz