Średnia ocena:
Oceń recenzję:
Prawdziwym kuriozum jest, by film do tego stopnia skupiony na hołdowaniu tradycji i nostalgicznej tęsknocie, prezentować widzowi w trójwymiarze utożsamiającym postęp i nowoczesność.
Po sukcesie (nie tylko, ale przede wszystkim) "Avatara", Hollywood zwariowało. 3D jest dziś smutnym, obowiązkowym marketingiem, o czym przypomina puszczany przed "Toy Story 3" krótki metraż. Dwa hasające po ekranie ludziki nawołują do otwierania się na to co nowe, do przełamywania niechęci względem tego, co obce. Sprytne, ale jako zdecydowany sceptyk trójwymiaru, nadal nie wiem do czego on mi potrzebny w filmie takim, jak ten.
W żaden sposób nie wzbogaca doznań, nie potęguje ich, nie wciąga do animowanego świata, jak robił to choćby film Camerona. Ba, przez większość czasu w ogóle go nie ma, okulary można bez obaw trzymać w ręce. Albo zatem mam poważną wadę wzroku, albo ktoś nas robi w konia.
Ale odłóżmy trójwymiar na bok. To tylko zbędny dodatek. Co u Woody'ego, Buzza i spółki? Po staremu, chciałoby się rzec... Jednak nie tym razem! Od poprzedniego z nimi spotkania minęło 11 lat - szmat czasu, którego nie da się zignorować, także pod kątem prowadzenia fabuły. Andy jest już dorosły, przygotowuje się do wyjazdu na studia. Jego stare zabawki: kowboj Woody, astronauta Buzz, dinozaur Rex i cała reszta większość czasu spędzają w zamkniętej skrzyni, z dala od pogrążonego w nowych doznaniach chłopaka.
Dramat ich sytuacji podkreśla przeprowadzona już w drugiej scenie dywersja: podkradając Andy'emu komórkę, zmuszają go, by zajrzał do ich smutnej pustelni. Na nic starania, opiekun wyrósł z dziecinnych zabaw, co przykurzone zabawki stawia w obliczu dość niemiłej perspektywy - strych lub śmietnik.
Trzecie "Toy Story" niejako kontynuuje tradycję dwóch poprzednich pixarowskich bajek, "Wall-Ego" i "Odlotu". Nastrój dyktuje tu nostalgia, tęsknota za tym co bezpowrotnie utracone, za wspomnieniem "lepszych czasów". Każda z zabawek Andy'ego pielęgnuje w sobie pojedynczy moment, chwilę, w której była wyjątkowa.
Dziś, kiedy każda z nich stała się bezużyteczna, na przedwczesnej emeryturze, owe chwile są podwójnie ważne. Zwłaszcza na zesłaniu, w przedszkolu "Słoneczko", gdzie poniewierani przez trzy- i czterolatków, ale też przez starsze zabawki, bohaterowie doceniają lata spędzone na harcach ze swoim dotychczasowym opiekunem.
Jest więc "Toy Story 3" kolejną widowiskową misją, wielką ucieczką z obozu koncentracyjnego, jakim szybko staje się