PiotrPlucinski
08:10, 10 maja 2010
Jak na kino zemsty, "Furia" jest przegadana i rozwlekła, co najpewniej wynika z pospiesznej kondensacji obszernego materiału źródłowego. Film Martina Campbella nie jest bowiem produkcją samodzielną, a reinkarnacją popularnego przed laty serialu.