


"Piąty wymiar" to jeden z najlepiej przyjętych filmów grozy ostatnich lat, który tylko potwierdza renomę australijskich thrillerów. Wyruszając wraz z grupą przyjaciół w rejs jachtem, piękna Jess nie może wyzbyć się prześladującego ją poczucia zagrożenia. Złe przeczucia wkrótce się potwierdzają. Nagły sztorm zmusza załogę jachtu do wejścia na pokład tajemniczego statku pasażerskiego. Okręt wydaje się opustoszały, a wskazówki zegara pokładowego pozostają nieruchome.


Syzyfowe prace - Piotr Pluciński









Jak na film określany mianem "jednego z najbardziej pomysłowych dreszczowców ostatnich lat" (cytat z plakatu), "Piąty wymiar" bazuje na pomyśle dość popularnym i stosunkowo leciwym. Nie pierwszy to, i pewnie nie ostatni, przypadek kiedy bohater(ka) wpada w pętlę czasową, z której nie może się wydostać. Reżyser Christopher Smith znany jest zresztą z podobnych "rewolucji". Gdy na ekrany wchodziły jego "Lęk" - horror o monstrum z otchłani... metra i "Redukcja" - konceptualna czarna komedia, towarzyszyły im podobne slogany. Że z polotem, że z klimatem. Horror jako konwencja dość hermetyczna ma jednak to do siebie, że wszelkie pomysły szybko przeżuwa. Jeśli więc wyjściowy koncept "Piątego wymiaru" traktować odkrywczo, to tylko pod warunkiem, że na półkę z horrorami zaglądamy sporadycznie.

(3)

czekałem na premierę
Ja czekam na premierę w polskich kinach, planuję 10 grudnia wybrać sie na to od kina Praha. W końcu przecież horrory najlepiej ogląda się po ciemku, na dużym ekranie i przy genialnej oprawie dźwiękowej!
Jak dla mnie miłośniczki horrorów film męczący nie chodzi tu o nudę ale kto go obejży ten się przekona, generalnie film inny niż wszystkie klasyczne horrory. Na 10 daję 4.



Osoby, którym podobał się film "Piąty wymiar", wysoko oceniły także:

