PiotrPlucinski
15:07, 09 listopada 2010
Ze wszystkich nagradzanych w ostatnich latach produkcji o problemach amerykańskiej młodzieży, "Hej, skarbie" ma w sobie zdecydowanie najmniej hollywoodzkiej ściemy. Nie jest to kolejna pocieszna przypominajka spod znaku "Młodych gniewnych". Lee Daniels zrealizował film, którego oglądanie do najprzyjemniejszych nie należy, ale swoista terapia szokowa jest tu konieczna, by rozmiarów uchybień amerykańskiej polityki socjalnej nie bagatelizować.