Z okazji przypadającej trzeciego grudnia premiery BR i DVD filmu „Uczeń czarnoksiężnika” chcielibyśmy zaprezentować Wam wywiad z wyjątkowym jak na nasz serwis gościem. Jest nim iluzjonista Maciej Pol.
- Dlaczego zaczął się Pan interesować iluzją?
Jako mały chłopiec fascynował mnie teatr. Pochodzę z małego miasteczka i docierał do naszego domu kultury teatr lalkowy. Te spektakle robiły na mnie ogromne wrażenie. Były pełne magicznego klimatu i tajemnic.
- Kto Pana zainspirował?
Kiedyś wujek, który był marynarzem, przywiózł mi magiczną książkę i pokazał pierwszy trik – to było niesamowite. Tego samego dnia zacząłem ćwiczyć sztuki z książki.
- Czy miał Pan swojego Czarnoksiężnika?
Myślę, że każdy mały chłopiec takiego ma. Moim był ten sam wujek, który podarował mi magiczną książkę. Zwykle siadał w rogu salonu przy fortepianie, gasił światło i wygrywał najbardziej czarodziejskie nuty, aż dreszcz po plecach przelatywały.
- Czy iluzja idzie w parze z magią?
Iluzja to dziedzina sztuki estradowej, w której aktor – iluzjonista – oprócz warsztatu aktorskiego wykorzystuje do pokazu triki iluzjonistyczne. A magia to swego rodzaju klimat, który wytwarza się, kiedy widzimy coś niemożliwego.
- Czy ma Pan obecnie swoich uczniów?
Niestety nie, ponieważ jestem bardzo zajętym człowiekiem. Daję 150 przedstawień w roku.
- Czy trudno kogoś nauczyć magii?
Nie jest to dziedzina łatwa. Składa się na nią wiele umiejętności, ale myślę że jeżeli ktoś ma pasję i jest bardzo pracowity, to można go nauczyć.
- Czy ma Pan swojego nauczyciela?
Tak, mam. To wybitny teoretyk w tej dziedzinie, autor wielu publikacji i książek - Pan Jerzy Mecwaldowski.
- Czym istnieje jakaś sztuczka, której jeszcze nie udało się Panu wykonać?
Mam nadzieję, że jest ich jeszcze wiele. Bo jak człowiek już wszystkiego się nauczy i wszystko zrobi, to pózniej musi być już bardzo nudno.