


Przygody uwielbianego przez wszystkich kota… przyjaciela Shreka. W swojej pierwszej pełnometrażowej przygodzie, Kot w butach - znany również jako Puszysty Kochanek - wciąga widzów w obfitującą w dramatyczne zwroty akcji historię jednego z najbardziej zuchwałych rabunków w historii filmów animowanych. Rudy szelma wraz z tajemniczą Kitty Kociłapką i jajogłowym Humptym Dumptym, dokonują kradzieży magicznych fasolek, by z ich pomocą zdobyć legendarny skarb – gęś znoszącą złote jaja. Oczywiście zuchwalstwo pociąga za sobą nieprzewidziane konsekwencje... „Kot w butach” to opowieść o zemście, karze i odkupieniu, czerpiąca garściami z tego, co najlepsze w komedii i kinie przygodowym.


Kocim pazurem - Piotr Pluciński









Shrek zarobił na swoich przygodach zbyt dużo, by pozwolić mu tak po prostu odejść. Twórcy pożegnali się co prawda z zielonym ogrem – nakręcona w 2010 część czwarta ma być ostatnią – ale wypracowana przez nich formuła modernistycznej baśni wciąż znajduje zastosowanie. „Kot w butach” to swego rodzaju spin-off serii, a jej bohaterem jest wprowadzony jeszcze w drugim odcinku kocur o rozbrajającym spojrzeniu i drapieżnych pazurach. Okazuje się, że to całkiem niezły pomysł. Egzotyczne, wzorowane na przygodach Zorro, perypetie Kota w butach są orzeźwiającym oderwaniem od nudnawych dylematów Shreka i jego powiększającej się familii. Nie ma tu oczywiście mowy o jakiejkolwiek inwencji twórczej – „Kot…” to dość staroświecka mieszanka zagadnień z pogranicza przyjaźni/lojalności i wciąż ten sam pomysł na odśrodkowy konflikt baśniowej tradycji ze współczesną popkulturą.
Żegnaj ogrze, witaj kocie! - Grzegorz Kłos









W swojej pierwszej pełnometrażowej przygodzie, Kot w butach - znany również jako Puszysty Kochanek - wciąga widzów w obfitującą w dramatyczne zwroty akcji historię jednego z najbardziej zuchwałych rabunków w historii filmów animowanych. Rudy szelma wraz z tajemniczą Kitty Kociłapką i jajogłowym Humptym Dumptym, dokonują kradzieży magicznych fasolek, by z ich pomocą zdobyć legendarny skarb – gęś znoszącą złote jaja. Oczywiście zuchwalstwo pociąga za sobą nieprzewidziane konsekwencje... „Kot w butach” to opowieść o zemście, karze i odkupieniu, czerpiąca garściami z tego, co najlepsze w komedii i kinie przygodowym. Scenariusz „Kota w butach” zgrabnie lawiruje między kinem akcji, baśnią a komedią absurdu, w taki sposób, że zarówno dzieci, jak i rodzice spokojnie znajdą tu coś dla siebie. Trzeba jednak zaznaczyć, że tych porozumiewawczych mrugnięć do starszego widza jest znacznie mniej niż w „Rango” czy „Megamocnym”. „Kot w butach” to kino z całą pewnością skierowane przede wszystkim do młodszej publiczności. Dorośli muszą zadowolić się kilkoma frywolnymi żartami (genialne „W więzieniu jak to w więzieniu, co noc to Wielkanoc”) oraz aluzjami do kinowych gatunków i konwencji, których wbrew pozorom jest całkiem sporo.

(3)

Przerażająca chała. Intryga skomplikowana niczym linijka pierwszoklasisty, liczne dłużyzny, żarty reglamentowane jak mięso w prl. Dwa-trzy udane dowcipy, taniec Kota i Kitty, doskonała grafika - to jedyne plusy. Szkoda pieniędzy na tak lichą atrakcję.
Ten film jest podstawową animacją, z dobrym dowcipem. Nie wiem czego niektórzy się spodziewali, ale mnie się podobał.
20zł wydane po to by się przespać...Gorszego gniota chyba nie ma
podobało się wam? Masakra. W ogóle się nie śmiałam. Nawet moja córka - lat 8 wyszła zdegustowana. Nudne, przewidywalne, płaskie. Nawet to 3D do bani. Poza popisami tanecznymi kota i Kitty nic szczególnego. Szkoda mi tej stówy, którą wydałam na wieczór rodzinny.
byłem w tym wikinach 1 dzię po premierze super extra



Osoby, którym podobał się film "Kot w butach 3D", wysoko oceniły także:

