Biegając nago po ulicy z różą w pewnej niecenzuralnej części ciała, wzbudził sensację wśród widzów serialu "Usta Usta". Paweł Wilczak zdradza, że w drugiej części tej produkcji obędzie się bez takich ekstrawagancji, aczkolwiek będzie równie ciekawie. Z aktorem rozmawiamy o serialu, męskiej przyjaźni, a także jego reżyserskich planach.
- Druga seria "Usta Usta" tuż, tuż. Czy tym razem producenci oszczędzili Panu nagości?
Nie do końca, bo coś tam się jeszcze pojawi. Ale, nie będą mi już przyklejać żadnych roślin, ani innych przedmiotów (śmiech).
- Jakie perypetie spotkają Adama?
Niewiele mogę zdradzić, bo szkoda o tym opowiadać, lepiej obejrzeć w telewizji. Jedno jest pewne, wszystkie pary będą zanurzone w sosie poważnych wyborów, najbardziej podstawowych, jakie można zaobserwować na naszej planecie. Serialowi bohaterowie staną przed pewnymi nieodwracalnymi rozwiązaniami.
- Adam wreszcie spoważnieje?
Ewidentnie doszło do ewolucji tej postaci. Od początkowego lekkoducha do człowieka, który stara się żyć bardzo świadomie i z największym szacunkiem do uczuć i miłości.
- Pana bohater nie będzie miał już tak licznych kochanek?
(śmiech) Raczej będzie zmierzał w stronę większej stabilizacji.
- Czy jest coś, co wkurza pana w tym bohaterze?
Nie. Ten bohater jest tak skonstruowany, że nawet, jeżeli pojawiają się w nim jakieś negatywy, to on za chwilę za nie płaci. I to bardzo słono. Adam zawsze ma świadomość błędów, które popełnia.
- Chciałby pan mieć takiego przyjaciela?
Trudno powiedzieć. Zawsze podchodzę do granej postaci jako do materiału na którym pracuję, a jeśli przy okazji jest on ciekawie wymyślony, tym lepiej. Adam to swoisty kompakt cech, które wszyscy znamy, do których tęsknimy, albo się ich boimy.
- Czy w pana życiu podobnie jak w życiu serialowego Adama, męska przyjaźń zajmuje ważne miejsce?
W serialu ta przyjaźń rozwija się na przestrzeni paru ładnych lat, nasze kontakty są bardzo skondensowane i długotrwałe. Każdy z bohaterów może liczyć na pomoc w sytuacjach, kiedy tej pomocy potrzebuje. Z przyjaźniami w moim życiu natomiast jest bardzo różnie. Czasami jest tak, że one kończą się w sposób naturalny, z biegiem czasu poznaje się nowe osoby, przeżywa nowe historie. To jest tak jak z ważnymi ludźmi w życiu. Jest etap, kiedy ważni są nauczyciele, za chwilę zamieniają się oni w profesorów, i tak dalej... Bywają przyjaźnie na całe życie, ale bywa też, że z przyczyn bardzo prozaicznych ludzie zrywają kontakty.
- Pan ma wielu przyjaciół?
Garstkę, ale tu przecież nie o ilość chodzi. Przyjaźnie w moim życiu są bardzo ważne, zresztą pewnie jak w życiu każdego człowieka.
- W przyjaźni rozróżnia pan tę męską od męsko-damskiej?
Z pewnością te przyjaźnie są inne. Chłopcy rozmawiają nieco innym językiem niż dziewczyny. Ewidentnie są to dwa światy, które czasami się spotykają, ale i dziewczyny i chłopcy mają swoje tajemnice. Te relacje muszą być różne. W przypadku przyjaźni damsko-męskiej zawsze coś może wymknąć się spod kontroli.