


„Beats of Freedom – Zew wolności” to porywający film o narodzinach rocka w Polsce. Barwne wspomnienia kultowych muzyków i ich zaskakujące zwierzenia sprawiają, że film ten na długo zapada w pamięci.


Zamiar powiódł się przede wszystkim z tego powodu, że Leszek Gnoiński i Wojciech Słota bogato ilustrują film szerokim wachlarzem piosenek - od Czesława Niemena, przez Perfect i Brygadę Kryzys, po Maanam i Republikę. Jest czego posłuchać.
Jego największą zaletą jest prostota wypowiedzi. To sztuka zrobić bez uproszczeń dokument o hermetycznym polskim rocku w Polsce Ludowej, żeby zrozumiał go każdy koneser muzyki, nie tylko w kraju nad Wisłą.

(7)

film Polski
jeśli film jest Polski to dlaczego ma w tytule słowa "Beats of Freedom" angielskie słowa?
Zbyt mało muzyki, zbyt wiele polityki.
Nic mnie nie zaskoczyło, podobne (te same?) materiały archiwalne o Jarocinie przedstawiała już TVP. Mimo wszystko dla fanów polskiego rocka, zalanych aktualnie popową papką, dobry choć taki moment zadumy nad tym jak nie tracić wolnośi... słowa i samego siebie.
film jest żaden
... niestety ... jestem rozczarowany ... Chciałbym rzec, że warto go zobaczyć chociażby po to aby przypomnieć, odświeżyć etc etc albo, co dotyczy tych młodszych ludzi, łyknąć odrobinę historii "najnowszej" w takim a nie innym kontekście. Film niestety nie spełnia ani jednego z tych warunków ... albo zbyt słabo to czyni ... a próby łączenia w taki a nie inny sposób polityki z muzyką w tych latach pozostawia wiele do życzenia ... Ani to "podróż sentymentalna", ani wiarygodny - dobry dokument ... Szkoda, bowiem szykowałem się na coś wyjątkowego ...
zapowiada sie cos ciekawego
chetnie obejrze i posłucham



Osoby, którym podobał się film "Beats of Freedom - Zew wolności", wysoko oceniły także:

