search
repertuar kin
Wpisz nazwę miasta:
Na co do kina w ten weekend?
Repertuar kin

Fenomen (2010)

Recenzja "Dobre chęci to nie wszystko"

wtorek, 25 maja 2010 21:49 | dodane przez Grzegorz Kłos
Ocena Recenzenta:
Średnia ocena:
Ocena 22/5
Oceń recenzję:
"Fenomen" w pierwotnym zamierzeniu miał być swoistym protestem wymierzonym w rodzimy biznes rozrywkowy, epatujący odbiorców niestrawną pulpą oraz filmowe upodobania Polaków. Pomysł niezwykle odważny i wydawać by się mogło, że dość łatwy do zrealizowania, ponieważ reżyser za broń bezlitośnie wymierzoną w oponentów wybrał sobie komedie. Szkoda tylko, że po głowach dostaje się także samym widzom, którzy przecież nic nie zawinili.

Fabuła skupia się wokół paru mniej, lub bardziej powiązanych ze sobą wątków. Punktem wyjścia jest tragiczny splot pomyłek, w wyniku którego serialowa aktorka Agnieszka (Ewa Hornach) rezygnuje z intratnej posady w telewizyjnym przeboju, po czym znika, chcąc rozpocząć nowe życie. Jej przyjaciele z ekipy filmowej postanawiają nakręcić pełnometrażową, ambitną produkcję, w której główna rola przypadłaby właśnie Agnieszce. Filmowcy jadą do Płocka, gdzie rozpoczyna się casting do głównej roli męskiej, przyciągający cały korowód barwnych i dziwacznych indywiduów.

Komedia omyłek Paradowicza zbudowana jest na banalnych i ogranych patentach, które wszyscy gdzieś już widzieliśmy. Czy kogoś mogą śmieszyć policjanci stojący z suszarką, zamiast z radarem? Albo stereotypowo potraktowani bohaterowie, których cechy zostały wyolbrzymione do granic możliwości? I chociaż sam reżyser odżegnuje się od chęci wprowadzania jakichkolwiek rewolucyjnych zmian do gatunku, to „Fenomen” i tak wypada na tej płaszczyźnie, może nie tragicznie, to po prostu blado. Odbiór komplikuje też wspomniana wielowątkowość, która wprowadza niepotrzebny chaos i sprawia, że film jest wyjątkowo nierówny, a w najgorszych momentach nadzwyczaj nużący.

Najjaśniejszym punktem produkcji są kreacje aktorskie. Reżyser w głównych rolach obsadził młodych, mało doświadczonych aktorów, którzy poradzili sobie nad wyraz dobrze i w zasadzie udźwignęli cały film. Fenomenalnie, nomen omen, wypadły Anna Oberc i Monika Dryl w rolach Jadźki i Oliwii – infantylnych i głupiutkich przyjaciółek o nad wyraz małych rozumkach. Ich przerysowane zachowanie i dialogi autentycznie śmieszą. Równie komicznie rysują się relacje między nadopiekuńczą matką-dewotką ( świetna Elżbieta Okupska) i gamoniowatym synem-aktorem (Rafał Cieszyński).

Można się domyślać, że w zamierzeniu Paradowskiego silną stroną filmu i swoistym puszczaniem oka do widza miały być epizodyczne role znanych i lubianych. Niestety ani Krzysztof Ibisz, ani Jan Nowicki czy Ryszard Barycz w żaden sposób nie uatrakcyjniają odbioru „Fenomenu”. Co więcej, oglądając ich na ekranie, zadajemy sobie pytanie co oni właściwie tam robią.

Szlachetny, skądinąd, cel jaki przyświecał reżyserowi rozbił się niestety o twarde skały rzeczywistości. Widz ma wrażenie, że twórcy chcieli zawrzeć w filmie wszystkie pomysły, jakie przyszły im do głowy. Mało zabawna komedia omyłek, satyra na przemysł filmowy, parodia komedii romantycznych, a także… promocja miasta Płocka, które było jednym z głównych beneficjentów przedsięwzięcia. Wyszedł z tego pokraczny twór, którego na pewno nie można nazwać fenomenem…

Autor recenzji:

Grzegorz Kłos Grzegorz Kłos Rekwizytor

A TERAZ...

wyslij znajomym  Wyślij znajomym
drukuj  Drukuj

Opinie

Ocena: 0 [0]
~zw [2010-09-20 19:05]

Bzdura
To nie jest film, tylko jakiś dziwny monolog bez treści. Knot bez ambicji. Co drugi aktor sepleni i żuje gumę. Niedobrze mi się zrobiło pierwszy raz po 5 minutach oglądania. Drugi raz po 8 minutach. Po 10 zrezygnowałem z oglądania.

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~FAKT [2010-06-19 10:39]

Szkoda czasu i kasy....
Byłam z córką na tej strasznej komedii Polskiej...Wpadliśmy w większą depresje niż przed tym !!! Czułyśmy się Po seansie jak by ktoś nam zrobił pranie mózgu. Autor chyba pisał scenariusz w wariatkowo...

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~starsza pani [2010-05-25 07:17]

nieprawda
Byłam, obejrzałam, śmiałam się wraz z innymi widzami. Sporo w tym filmie kadrów nawiązujących do innych filmów polskich - trzeba mieć perspektywę, a najstarsi aktorzy są tam po to, byśmy mogli ich po prostu zobaczyć!!!i usłyszeć, bo mówią , a nie faflunią jak Jadźka. W końcu "Małą maturę" Majewski zrobił dla swych kolegów aktorów - też polecam. To są filmy dla ludzi, a nie "krytyków".

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~Karola [2010-05-24 13:54]

bez przesady
z tym największym gniotem w polskim kinie to przesada. Gdyby film zrobił Wajda, albo Machulski, a zagrał Karolak, Brodzik to wtedy nie ocenilibyście tak tego filmu. Trochę sprawiedliwości. Widziałam film i uważam, że może nie jest najlepszym filmem tego roku ale można go spokojnie obejrzeć. Fajne plenery, mała znani aktorzy, teksty takie jak używają terza niestety młodzi ludzie. Dziękuję

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~Dan [2010-05-23 21:58]

gniot
W ostatnim czasie często odwiedzam kino, i to "coś" to najgorsze co oglądałem. Strata czasu i pieniędzy!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~Zdegustowany [2010-05-22 00:08]

to jest chyba Manifest.....
Niestety czytam recenzje dopiero po powrocie z seansu. A czytam je, bo jestem zażenowany tym co zobaczyłem. Naprawdę jestem w szoku - takiego dna nie oglądałem nigdy wcześniej. O co chodziło reżyserowi? Kilka pytań do uważnych kinomanów: 1. Do czego służy wątek starszej pary? 2. O co chodzi ze ślubem na końcu? Jednym ślubem? 3. Dlaczego Agnieszka zamienia samochód na malucha? 4. Co jest śmiesznego w tekstach? A może ten film to manifest nowego polskiego symbolizmu kretynicznego? Idę spać. Tylko czy po tym horrorze zasnę?

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~miszcz kung-fu [2010-05-17 23:04]

ten film jest gorszy niz moj nick ;-) a tak serio to porazka i tragedia....strata czasu.... zeby nie powiedziec gorzej...

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~GKZW [2010-05-17 12:49]

PORAŻKA....
...generalnie jestem fanem polskiego kina i staram się obejrzeć wszystko co nasi spece showbiznesu produkują ale to co zobaczyłem w minioną sobotę przeszło moje najgorsze oczekiwania. Widzowie w kinie śmiali się tylko dlatego że ogarniała ich tzw. "głupawka" z bezsensowności tego gniotu. Ktoś kto wprowadza coś takiego na duży ekran powinien ponieść odpowiedzialność materialną za sprzedane bilety i oszukanie polskiego widza. Brakuje mi słów na określenie beznajdziejności tego filmu. Jeżeli nie masz na co wydać 23 złotych polskich daj je poprostu przypadkowo spotkanemu na ulicy dziecku np. na lody. Pozdrawiam

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~jacola [2010-05-15 17:51]

bo zupa była zbyt słona
hejka, wielka pozdrowka dla wszystkich ktorzy to czytają :) no więc tak, mialam dać znac o filmie jednak nic Wam nie powiem ponieważ w dalszym ciągu nic o nim nie wiem. Wybierałam się, to fakt, chęci były ale czasem to nie wystarcza. Jak kiedyś obejrzę go w telewizji to się odezwę :) ciao

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
[2010-05-13 19:45]

fenomenalny SHIT!
jeden z najgorszych polskich filmów jakie oglądałem ... szkoda kasy :/

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~jacola [2010-05-13 17:50]

juz lece
hejka, na początku wielka pozdrówka ale na temat filmu nic nie wiem, zaraz się wybieram to dam znać co tam się działo :) no to papatki, trzymcie się jesteśmy w kontakcie. Odbior, elo elo...

odpowiedz