


"Social Network" to kolejny film najciekawszego reżysera ostatnich lat, twórcy takich obrazów jak „Siedem”, „Podziemny krąg”; Ciekawy przypadek Benjamina Buttona”. Historia opowiada o powstaniu portalu Facebook. Jedną z głównych ról gra Justin Timberlake. Pewnego październikowego wieczoru w 2003 roku, po zerwaniu z dziewczyną, Mark (Jesse Eisenberg) włamuje się do uniwersyteckiej sieci komputerowej i tworzy stronę internetową będącą bazą studentek Harvardu. Następnie umieszcza obok siebie zdjęcia dziewcząt i zadaje użytkownikom pytanie, o to, która z nich jest atrakcyjniejsza. Strona otrzymuje nazwę Facemash i staje się niezwykle popularna wywołując jednocześnie mnóstwo kontrowersji. Mark zostaje oskarżony o celowe złamanie zabezpieczeń, pogwałcenie praw autorskich i naruszenie prywatności. Jednak to właśnie wtedy rodzi się zarys Facebooka. Wkrótce potem, Mark zakłada stronę thefacebook.com, która gości na monitorach komputerów na Harvardzie, uniwersytetów Ivy League oraz Doliny Krzemowej, a potem dosłownie w każdym zakątku świata.


W sieci [dvd] - Piotr Pluciński









Czy Mark Zuckerberg, współtwórca Facebooka, okradł swoich kolegów z pomysłów? Polski plakat "Social Network" jest dla niego bezlitosny. "24 lata, geniusz, zdrajca, miliarder" mówią nam przysłaniające jego twarz napisy, podczas gdy oryginalny sugerował raczej, że "trudno zdobyć 500 milionów przyjaciół, nie robiąc sobie po drodze kilku wrogów". Jak było naprawdę? Tego najpewniej nigdy się nie dowiemy, choć David Fincher rzuca wyraźną sugestię, że Zuckerberg świętoszkiem nie jest.
Jak budowano Web 2.0 - Tomasz Pstrągowski (komiksomania.pl)









"Social Network" to film niesamowicie współczesny, jeden z tych niewielu obrazów, które łapią teraźniejszość za gardło i na moment pozwalają spojrzeć jej w twarz. David Fincher z precyzją chirurga ukazuje mechanizmy działania świata, tłumaczy największy społeczny fenomen naszych czasów i nie traci przy tym kontaktu z rzeczywistością. A przy okazji potwierdza, że pomimo słabszych filmów, wciąż jest w ścisłej czołówce najlepszych hollywoodzkich reżyserów. Historia Marka Zuckerberga (Jesse Eisenberg) i Eduardo Saverina (Andrew Garfield), założycieli Facebooka, to właściwie samograj. Zuckerberg, zamknięty w sobie, bezczelny geniusz, stworzył największy na świecie portal społecznościowy od zera, na domowym komputerze, dzięki pomocy kilku kolegów z uczelni i pieniądzom Saverina - swojego najlepszego i jedynego przyjaciela. Pomysł pożyczył od bogatych, uczelnianych dupków - braci Winklevoss (swoją droga wioślarzy olimpijczyków) - a w rozkręcaniu przedsięwzięcia pomagał mu szalony Sean Parker (Justin Timberlake), legenda Internetu, założyciel Napster.com, strony, która zrewolucjonizowała przemysł muzyczny (uwierzycie, że kiedyś ludzie słuchali muzyki z płyt CD?)
Kochać/nienawidzić Zuckerberga – oto jest pytanie - Michał Piwowarczyk









"Pół miliarda to ładna liczba, ale to przecież nie liczby są ważne. Dla nas liczy się to, jak bardzo znajomości, które zawieracie, wpłynęły na wasze życie", mówi prawdziwy Mark Zuckerberg w filmiku skierowanym do internautów. To jednak nie humanistyczna misja niszczenia barier, ale 500 milionów użytkowników uczyniło z tego młodego programisty symbol nowego sukcesu internetowego. Historię fikcyjnego, granego przez Jesse'a Eisenberga, Zuckerberga możemy obejrzeć w filmie "The Social Network" Davida Finchera, wyjątkowo mało nowoczesnej gonitwie przez fascynujące dialogi i świetne aktorstwo. Film zaczyna się od niezbyt sympatycznej, zakończonej rozstaniem, rozmowy programisty z dziewczyną. Wkurzony i pijany Zuckerberg siada do komputera i tworzy stronę internetową, na której studenci Harvardu mogą wskazać ładniejszą z koleżanek. Z dnia na dzień Zuckerberg staje się bohaterem i wrogiem jednocześnie. Programista zaczyna wtedy analizować zachowania społeczne swoich kolegów i koleżanek z uniwersytetu, co w końcu doprowadza do powstania wartej w tej chwili miliardy dolarów firmy.

(4)

Jutro dla tych, którzy jeszcze nie widzieli tego filmu jutro bedzie mozna obejrzec na HBO. Polecam, bo oglada sie go bardzo dobrze.
Przymierzam się na dzisiejszy seans na hbo2, a tu takie recenzyjki :(. Koniec końców obejrzę, bo mimo wszystko jestem ciekaw, jak to z tym fejsem na początku byłoâŚ.
Rozumiem Cię;ja takze
tak do tego filmu podchodziłam-miłośniczką Facebooka nie będąc..wcale..Mało;denerwują mnie na każdym kroku-wynurzające się..gąbki "miłośników "tego akurat tematu,jaki przeczytałam-i..skutecznie czyści mi stronę z tego odpowiednia wtyczka..Film..zmęczyłam więc..Z trudem..Nominacja do Oscara-jest zupełnie niezrozumiała;to film..niemal dokument fabularyzowany! Watek-bardzo..brzydki;o kradzieży pomysłu! Geniusz..w zimie latający po śniegu w szortach i klapkach i lżący dziewczynę na blogu-bo go rzuciła..Scenariusz..Oscara? Nieporozumienie!Chyba,że..Amerykanie ..tak kochają..robienie miliardów-że..świętością jest dla nich..robienie ich..czymkolwiek i ..w jakikolwiek-czytaj:w każdy sposób!Nie dziwię się,ze..Severin podał go do sądu! Chłopak..nie miał z czym startować! Udało mu się-dzięki pieniądzom Severina,który był jego jedynym przyjacielem!Kulisy powstania Facebooka-cuchną! Cieszę się,że tam nie włażę! Ten film..zostanie bronią w ręku..antysemitów;to przepowiadam! Tylko..ze względu na ..świństwo,jakie miało miejsce-polecam ten film! To..warto wiedzieć! To..trzeba wiedzieć!
kiepski
aż ma się ochotę usunąć Facebooka...oceniłam film 3/10
pytanie
Proszę o pomoc. W trakcie "karaibskiej imprezy" w filmie, zespół wykonywal piosenkę. CHyba każdy ją zna, to był cover, JAKI JEST tytuł oryginalnej piosenki?? Może ktos wie? Wypadł mi całkowiecie z głowy:(
POZDRAWIAM
Przyznam że do tego filmu podchodzę
jak pies do jeża. Czytam wypowiedzi na forach i recenzję. Nie lubię takich filmów a i opinie nie zachęcają mnie do obejrzenia. Poczekam, może dojrzeję
Nuda
Ten film jest przeraźliwie nudny. W pewnym momencie pół sali wyszło "do toalety" i nie wróciło, za co on dostał 10 nominacji do Oscara?
Gdzie?
Gdzie w kinie w Warszawie mogę go jeszcze zobaczyć?
Nienawidzę takich filmów. Dla mnie prawdziwy film to piła
j.w.
NApisy w filmie straszne
jakiś analfabeta chyba je przygotowywał. "wg." "naszą imprezE" "3-ci"...
opinia
właśnie wróciłam z kina. film polecam zdecydowanie
opinia
właśnie wróciłam z kina. film polecam zdecydowanie
Osoby, którym podobał się film "Social Network", wysoko oceniły także:

