


"Skąd wiesz?" to film z doborową obsadą. Lisa (Reese Witherspoon) to dziewczyna, dla której aktywność fizyczna jest pasją życia. Kiedy zostaje wykluczona z drużyny, wszystko, co było dla niej ważne, w minucie przestało istnieć. Lisa zastanawia się nad rozpoczęciem bardziej ustabilizowanego życia. W takim niezbyt rokującym na przyszłość nastroju zaczyna romans z Mattym (Owen Wilson), zawodnikiem baseballa, skoncentrowanym na sobie facecie, nie pozbawionym jednak uroku osobistego. George (Paul Rudd) to twardo stąpający po ziemi, urodzony biznesmen.


Skąd Wiesz? Bo ja nie jestem pewna... - Anna Tatarska









Choć popularny przemysł filmowy co miesiąc wypluwa kilkanaście przeciętnych, niemal bliźniaczych komedii romantycznych, pomiędzy nimi zdarzają się prawdziwe perełki, filmy tchnące bezpretensjonalnym optymizmem, urocze, ale nie upokarzające nieco bardziej wymagającego widza. Ich twórcy dawno już udowodnili, że nie jest to gatunek skazany dożywotnio na mdłą ckliwość; Paradoksalnie jego skodyfikowana konstrukcja dała im szansę zarówno na niesztampowe gry z utartą konwencją (500 dni miłości, Lewy sercowy) jak i błyskotliwy, niekiedy nieco niegrzeczny humor (Chłopaki też płaczą) czy romantyczność bez kiczowatego bazarowego błysku (Notting Hill). Skąd wiesz Jamesa L. Brooksa ( Lepiej być nie może) nie jest niestety filmem ani lekkim, ani magicznym. Przeszkadza jego dziwna konstrukcja, w której zamiast płynnej i bezpretensjonalnej narracji występuje raczej strumień przypadkowo zmontowanych etiud o różnorodnym rodowodzie gatunkowym, aspirujących do miana całości.
Maski w dół! - Piotr Pluciński









James L. Brooks obnażony! Zajęło to 28 lat, ale prawda wyszła w końcu na jaw - laureat trzech Oskarów i dziewięciu nagród Emmy jest… pretensjonalnym nudziarzem. Dotychczasowe jego historie, jak „Czułe słówka”, „Lepiej być nie może” czy „Trudne słówka” ciągnęli przede wszystkim aktorzy. To jedno Brooks naprawdę potrafi - prowadzić obsadę. Gorzej, jeśli chodzi o pisanie fabuł. Te, pomimo ostrego i błyskotliwego pióra w serii przygód „Simpsonów”, na dużym ekranie uciekają mu zazwyczaj w kierunku sentymentalnych, idealistycznych romansideł.Nie inaczej jest w przypadku „Skąd wiesz?”, z tą różnicą, że oscarowych kreacji Jacka Nicholsona (dwóch!), Shirley MacLaine i Helen Hunt nie zastępuje rzemiosło tej samej, ani nawet podobnej!, klasy.

(3)

porażka
Płakać mi się chciało nad beznadzieją tego filmu, dialogami, tematem(?) i nad aktorami którzy w nim zagrali. Już ich nie lubię!!!
Tragedia! TOTALNA PORAŻKA
Wczoraj byłem na tym filmie,bo zachęciła mnie obsada tego obrazu.Pelen optynizmu zasiadłem w fotelu kina....i okazało się,ze ten film jest tak kiepski-szok!Nie bronią go nawet aktorzy w nim grający.Film nudny,ciągnie sie jak flaki z olejem,nic się nie dzieje,monotonne dialogi i wszystko na siłę.Jedno wielkie nieporozumienie,strata czasu i pieniedzy!Juz dawno nie widziałem tak kiepskiego filmu!Ludzie będący ze mną na sali w kinie wychodzili z seansu po połowie filmu!W kinie bylo nas aż...25 osób a zostało 12!!!!! szok.totalne badziewie!
nie idzcie do kina bo umrzecie z nudów
najgorsza komedia romantyczna jaka widziałam w ciągu ostatnich 10 lat. Jedyne co trzymało mnie przy filmie to nadzieja, że może w końcu sie rozwinie. Rany! jakie to było męczące... męczące dialogi, zupełnie nie śmieszne i to ciągłe przepraszanie, zakłopotanie i nie wiem co jeszcze. Jeden plus - Paul Rudd- słodki jak zawsze ;)
ibisz,ale klaun
j.w.nie chce mi sie klikac na cllownow



Osoby, którym podobał się film "Skąd wiesz?", wysoko oceniły także:

