


Bohaterem komedii "Żona na niby" jest przeciętny facet, który pewnego dnia pozwala sobie na wydawałoby się niewinne kłamstewko. „Na początku filmu, grany przeze mnie Danny właśnie ma zamiar się ożenić, kiedy okazuje się, że kobieta którą kocha łamie mu serce,” mówi Adam Sandler. „Tej samej nocy, kiedy Danny ma jeszcze na palcu obrączkę, przysiada się do niego młoda kobieta sądząc, że jest żonaty, a tym samym niegroźny.” I w ten sposób obrączka staje się sposobem Danny’ego na uniknięcie złamanego serca. Kobiety myślą bowiem – jest niegroźny, żadnych zobowiązań, nikt nie zostanie skrzywdzony… a już na pewno nie Danny. Kiedy jednak poznaje Palmer, dziewczynę swoich marzeń, jego własne kłamstwa obracają się przeciwko niemu











Zmarnowany czas, zmarnowane pieniądze, zmarnowane nadzieje na miłą rozrywkę we dwoje. Nie oglądam zbyt wielu filmów, ale ten był zdecydowanie najgorszy spośród znanych mi komedii romantycznych. Z kina wyszedłem umęczony i znudzony, dobrze że przynajmniej popcorn był smaczny bo przynajmniej wiem za co jest ta jedna gwiazdka.

(3)

"Żona na niby" - świetna komedia! :]
Witam!
Niedawno wróciłam z kina ze znajomymi. Wybraliśmy się na komedię romantyczną p.t. "Żona na niby", która podobno zapowiada się na następną świetną komedię. Według mnie, film był naprawdę przezabawny i godny wydania tych kilkudziesięciu złotych! Fabuła filmu i gra aktorska Adama Sandlera i Jennifer Ainston powinny każdego zwalić z nóg. Zagrali rewelacyjnie - tyle powiem. A co do krajobrazów przedstawionych w filmie, to Hawaje prezentują się tam po prostu pięknie.
Film polecam wszystkim, ale szczególnie osobom lubiącym dobrą zabawę! :)))



Osoby, którym podobał się film "Żona na niby", wysoko oceniły także:

