












KRZYŻ I OJCIEC RYDZYK
moim zdaniem Obrońcy krzyża są nie normalnymi emerytami którym się nudzi na starość i boją się śmierci dlatego zgrywają takich świętych bo myślą ze ich BÓG ZBAWI śmieszni stuknięci emeryci. xD
NIECH LEPIEJ DO ROBOTY SIĘ WEZMĄ W KOŃCU BO NIE DŁUGO PRZEZ TE PROTESTY NIE będzie pieniędzy na ich emerytury bo wszystko pójdzie na ten szwagron wojska i policji co iCH musi pilnować przy tym krzyżu żeby nie pobili normalnych ludzi na ulicy xD
Zdecydowanie NIE!
Zachęcona reklamą udałam się na ten film z mężem, i mogę powiedzieć jedno tak beznadziejnego, nudnego i pozbawionego jakiejkolwiek akcji filmu nie jeszcze widziałam . To jest chyba obraz dla ludzi ograniczonych umysłowo , w kinie łącznie z nami było 15 osób , a chcę nadmienić że było to sobotnie popołudnie. Najbardziej żałuję tego że tak znakomity aktor jak Pan Adamczyk wziął udział w takim tandetnym przedsięwzięciu ( mam nadzieję że to chwilowy kryzys) i nie zniży się on więcej to gry w takich produkcjach uwłaczających godności szanującego się aktora.
Wracając do filmu :pozbawiony sensu , brak jakichkolwiek wątków komediowych , fatalna obsada ( z jednym wyjątkiem) kiepska fabuła, e.t.c. Reasumując 58 zł wyrzucone w błoto (2x 29 pln w Multikinie);
ZDECYDOWANE NIE!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
I znów te literówki...
I znowu te literówki... Papież i Popiełuszko winni być w cudzysłowie, a Pcim nie Pcin. Niby nic, a boli.
swiety interes
gdyby nie aktualna sprawa obroncow krzyza/pomylencow od rydzyka i kaczora/ to jeszcze bardziej byloby wesolo a tak to troche prawdziwe,ze az malo smieszne.gra aktorow b.dobra. reklama,ze moze byc to "sami swoi 2010" to lekka przesada.komedia moze byc tragedia a tragedia komedia.takie jest zycie w naszym kraju.
Ble...
Beznadzieja,smutek,naciągana fabuła pod publiczkę.o prostu strata czas,pieniędzy i dobrego smaku.
polecam
Mi się film podobał. Świetne aktorstwo wszystkich (oprócz braci także Dujnik, ciocia Olesia, Nikola), poruszono wiele aktualnych problemów. Śiewtne dialogi.
tragedia
obrońcą Krzyża jestem ja i nie chcę by by tam stał i był narzędziem kłótni. Postawcie tam cielca /przyp.ewang./
Odważni obrońcy krzyża to ci sami co za komuny
na widok milicjanta srali ze strachu w gacie
opinia
Jestem za siłowym usunieciem nawiedzonnych z Krakowskiego przedmieścia .Krzyż ma swoję miejsce w Kościele
ocena filmu 2/10 - zdecydowanie nie polecam
Świetna recenzja Katarzyny Kasperskiej, w pełni się z nią zgadzam. Film to "dzieło" rodziny Wojtyszków, więc czego więcej można było się spodziewać? Nieciekawe dialogi, słaby humor (jedyne, co mnie rozśmieszyło, to tekst z "poszerzoną matematyką"), kiepski montaż oraz P.Kazaadi, która udaje, że umie mówić po angielsku. "Święty interes", wbrew pozorom, nie jest komedią, lecz może farsą, tragikomedią? Natomiast dobre strony filmu to: niezła gra aktorska Adamczyka i Woronowicza oraz muzyka. Naprawdę szkoda czasu na taki film.
Święty interes (2010)
Ciekawy pomysł castingowy. Dwaj nieświęci święci polskiego kina - Adam Woronowicz ("Popiełuszko. Wolność jest wśród nas") i Piotr Adamczyk ("Karol - człowiek, który został Papieżem") dość przewrotnie zaangażowani zostali do ról braci, którym przyszło rozporządzać należącym niegdyś do Karola Wojtyły - wówczas biskupa, autem. Stara, odziedziczona po ojcu Warszawa okazuje się wartą grube pieniądze relikwią o uzdrowicielskich mocach. Zaczynają się więc kombinacje, którym sprzyja olbrzymie zainteresowanie zabobonnych mieszkańców lokalnej wsi. Jakiż wspaniały, ironiczny punkt wyjścia, prawda? Pary jednak starcza Maciejowi Wojtyszce na kilkanaście pierwszych minut. Szybko okazuje się, że ten początkowo tylko wymierzony w znaną przede wszystkim z małego ekranu ("Plebania", "Ranczo), ale i kina (seria "U Pana Boga...") nieznośną sielankowość polskiej wsi film staje się mało wyrafinowanym uzupełnieniem jej konformistycznego krajobrazu. Wojtyszko tak dokłada kamyki do wypielęgnowanego przez poprzedników ogródka, by przypadkiem ułożonego przez nich stosu nie zburzyć. Całość fabuły rozgrywa się tym samym w myśl starej ewangelickiej prawdy - pierwsi będą ostatnimi, a ostatni pierwszymi.



