Łukasz Maciejewski, Film
Niby wszystko jest dobrze. Wąsaci i brzuchaci panowie są w porządku, ale nie ma co się oszukiwać: to tylko podrabiane europejskie wymoczki ustawione na tle rozchełstanych szczerbatych rajfur Kusturicy, do którego ewidentnie Groeningen nawiązuje.
Andrzej Kołodyński, Kino
Van Groeningen patrzy szerzej, potrafi bez ostentacji ale konsekwentnie wydobywać to, co pozornie tylko maskują barwne, naturalistycznie ukazane szczegóły i cudownie bezpośrednie aktorstwo. Wymiar lokalny i wymiar uniwersalny: takie właśnie powinno być kino europejskie.