


Najnowszy film legendarnego Francisa Forda Coppoli, autora słynnej trylogii "Ojciec Chrzestny", czy niezapomnianego "Czasu Apokalipsy". "Tetro", bo taki tytuł nosi ten film, został uznany przez światową krytykę za jedno z najoryginalniejszych i najlepszych dokonań amerykańskiego kina niezależnego ostatnich lat. To historia młodego człowieka (Vincent Gallo), który przybywa do Buenos Aires, aby odnaleźć po latach swojego starszego brata. Ich spotkanie doprowadzi do ujawnienia głęboko skrywanej tajemnicy rodzinnej...


Sesja zamknięta [dvd] - Piotr Pluciński









Incydentalne, kolorowe segmenty pełnią w czarno-białym filmie Francisa F. Coppoli funkcję wspomnień wymieszanych z napisaną przez tytułowego bohatera sztuką. Dominująca nad nimi teraźniejszość jest surowa, nieprzyjazna – oto życie wyzbyte kolorów, złamane, dotknięte traumą przeszłości. Operowanie podobnymi, trzeba to przyznać – dość banalnymi rozwiązaniami nie pomaga Coppoli znacząco wznieść się ponad własny kryzys twórczy (kto pamięta „Młodość stulatka”, ten wie), ale próba zbawienia swego, odegranego z werwą przez Vincenta Gallo, alter ego wyraźnie mu służy.









Czyżby kryzys minął? Po nieudanej "Młodości stulatka" poprzedzonej dwunastoletnią przerwą, Francis Ford Coppola wraca w końcu z filmem może nie rewelacyjnym, ale całkiem przyzwoitym, przywołującym z pamięci jego artystyczną płodność w latach osiemdziesiątych. Ale dziś jest już innym człowiekiem - artystą wycofanym, żyjącym na peryferiach popularności, świadomie pozbawionym dostępu do masowej publiki. "Tetro" to kino skromne, artystyczne, a jednocześnie wyzbyte nadęcia wspomnianej już "Młodości...". Osobiste. Bo czyż opowiadając o kryzysie twórczym tytułowego bohatera, Coppola nie mówi nam czegoś o sobie samym?

(6)

Ten materiał nie ma jeszcze żadnej opinii. Twoja może być pierwsza!



Osoby, którym podobał się film "Tetro", wysoko oceniły także:

