search

WP.pl (Wirtualna Polska) oficjalnym patronem filmu w kinie


repertuar kin
Wpisz nazwę miasta:
Na co do kina w ten weekend?
Repertuar kin
Nagrody
tape

Oscary

1 nagroda

4 nominacje

Złote Globy

1 nominacja


Dziewczyna z tatuażem (2011)

Recenzja "Tatuaż zmywalny"

wtorek, 03 stycznia 2012 16:03 | dodane przez Anna Tatarska
Ocena Recenzenta:
Średnia ocena:
Ocena 33/5
Oceń recenzję:
Mroczny, okrutny, perwersyjny... David Fincher powraca, by odkryć wszystkie głęboko ukryte tajemnice ludzkiej duszy i rzucić je widzowi w twarz.

Znany dziennikarz Mikael Blomkvist (Daniel Craig) zostaje skazany za zniesławienie i tymczasowo zawiesza literacka karierę. Niedługo potem dostaje zlecenie od Henrika Vangera, właściciela dużego koncernu przemysłowego Jego misja ma polegać na wyjaśnieniu sprawy sprzed ponad czterdziestu lat: chodzi o tajemnicze zaginięcie 16-letniej Harriet Vanger, kuzynki przedsiębiorcy. Mikael nie wie, że każdy krok obserwuje wynajęta przez Vangera hakerka – outsiderka i miłośniczka szybkich motocykli Lisbeth Salander (Rooney Mara) - która po pewnym czasie zaczyna otwarcie współpracować z dziennikarzem. Ich śledztwo odsłania rodzinne sekrety pełnej patologii rodziny Vanger; z czasem znaki zapytania zaczynają się mnożyć...

Fincherowi udaje się uporządkować narracyjny kogel-mogel zaserwowany czytelnikom przez Larssona. Reżyser sprawnie selekcjonuje wątki, wykrawając z naszpikowanego tropami fabularnymi literackiego pierwowzoru to, co “skleja” się ze sobą najładniej. Fani trylogii Millenium nie powinni poczuć się urażeni sposobem potraktowania tekstu; kinomani, którzy wybiorą się na seans mogą natomiast odetchnąć z ulgą – sukcesywnie trymując oryginał Fincher wypisał się z uczestnictwa w bitwie na najdłuższy film świata, w którym każdy dosłowny przekład „Dziewczyny...” miałby ogromne szanse zwyciężyć. W tej ekscytującej historii krew miesza się z sezonowaną whisky a śmierć stoi ramię w ramię z namiętnością.

Wzbudzająca kontrowersje decyzja o obsadzeniu Rooney Mary w roli Lisbeth Salander okazała się strzałem w dziesiątkę. Ze swoją dziecięca aparycją, pewnego rodzaju rozczulającą chłopięcością, Amerykanka jest znacznie bliższa literackiemu pierwowzorowi niż znana z duńskiej wersji Noomi Rapace. W produkcji z 2009 Szwedka zagrała doskonale, ale jej Salander była zbyt zmysłowa, dojrzała. Mara jest na ekranie intelektualnym cyborgiem z komputerową pamięcią i zmysłem obserwacji; jednocześnie w punkt wygrywa seksualną nieadekwatność Salander wynikającą z pomieszania traumy, wściekłości i strachu. Udaje jej się grać na przekór oczywistej stylizacji; styliści, niezrażeni potencjałem dosłowności, wdrukowanym w naturę filmu, uczynili bowiem z Lisbeth emo-królową, daleką kuzynkę wokalisty Tokio Hotel. Sugestia Finchera, by aktorzy mówili z lekko „skandynawskim” akcentem sprawnie kryje i wybija jednocześnie specyficzną wadę wymowy jaką ma aktorka; delikatne seplenienie i jej matowy, spokojny głos przydają postaci niewinności. Jej gra wypełnia ekranową rzeczywistość niepokojem – elementem niezbędnym w każdym dobrym kryminale.

Daniel Craig jest w „Dziewczynie...” jeszcze bardziej wycofany i introwertyczny niż zwykle. Jego Blomkvist jest wygadanym profesjonalistą ale też człowiekiem poturbowanym przez życie. Widz czuje, że moment, w którym go poznaje, jest przełomowy. Z dziennikarza powolutku ulatuje przeszłe życie, choć on sam zdaje się tego jeszcze nie widzieć.

Zamiłowanie Finchera do okrucieństwa na ekranie nie jest tajemnicą. Każdy, kto widział „Siedem” jeszcze dziś nerwowo przełyka ślinę na myśl o zawartości paczki, jaką dostał detektyw Mills... Poprzez natężoną obecność brutalności Fincher zdawał się obnażać złamane morale świata i podkreślać wulgaryzację rzeczywistości. Była ona narzędziem, nie celem. Niestety, w „Dziewczynie z tatuażem” ta podbudowa zostaje naruszona.

Widzów, którzy „Millenium” uważają nie tylko za wciągające czytadło ale też manifestację pewnych pozycji światopoglądowych najprawdopodobniej zdenerwuje fakt, że scenarzyści konsekwentnie odwracają ideologię oryginału. Lisbeth Salander dla wielu stała się popkulturową realizacją nowoczesnej heroiny, wcieleniem zwyciężającej feministki na barykadach; postacią, która choć kontestuje klasyczną wersję kobiecości, dominuje nad mężczyznami a własne słabości przekuwa w atuty. W filmie Finchera płci przedstawione są zaś do bólu tradycyjnie i stereotypowo. Poczynając od scen seksu, w których, zgodnie z szowinistyczną hollywoodzką tradycją Mara pokazuje wszystko a Craig nic; poprzez sceny seksualnej przemocy, w których agresja gwałtu kuratora Bjurmana (Yorick Van Wageningen) na Lisbeth ma w sobie ślady niepokojącej zmysłowości rodem z sadomasochistycznego porno, podczas gdy jej zemsta na nim to pokaz czystej agresji pozbawiony jakiegokolwiek seksualnego podtekstu. Wreszcie sama postać Salander, którą scenarzyści konsekwentnie obierają z resztek świadomego wyemancypowania i niezależności, robiąc z niej depresyjną dziewczynkę, która pragnie tylko miłości i akceptacji...

„Dziewczyna z tatuażem” dosłownie miażdży konkurencję w kategorii „najlepsze napisy początkowe” - Amerykańska Akademia powinna na jej cześć stworzyć nową kategorię. Film otwiera seria artystycznych, dynamicznie zmontowanych ujęć głównych bohaterów (doskonałe zdjęcia Jeffa Cronenwetha) zrealizowanych w czerni i bieli, unurzanych w srebrnej poświacie. Prezentowana w rytm wykonywanej przez Karen O,Trenta Reznora i Atticusa Rossa (autorzy całej, mistrzowskiej ścieżki dźwiękowej) genialnego coveru "Immigrant Song” Led Zeppelin sekwencja ma w sobie tyle seksualnej energii i dzikiego magnetyzmu że wydaje się jakby “wyssała” te emocje z reszty produkcji. Ale - choćby tylko dla niej! - warto obejrzeć ten (nieco przydługi) imponujący wizualnie i doskonale zrealizowany film. Nieco wygładzone amerykańskie wyobrażenie na temat „skandynawskosci” zdaje egzamin w tym popularnym formacie. Ten tatuaż przypomina klasyczny, nieco kiczowaty motyw serca przebitego strzałą, ale – choć zmywalny – trzyma się na skórze długo.

Autor recenzji:

Anna Tatarska Anna Tatarska Rekwizytor

A TERAZ...

wyslij znajomym  Wyślij znajomym
drukuj  Drukuj

Opinie

Ocena: 0 [8]
~sarna [2012-01-13 13:48]

Jeszcze nie oglądałam amerykańskiej wersji, ale duńską uważam za świetną. Ich Lisbet Salander jest doskonała. Po przeczytaniu książki w 2010r tak właśnie wyobrażałam sobie bohaterkę. Duńska wersja bardzo dobra, zresztą nikt nie odda klimatu skandynawskiego lepiej niż inny skandynawik.

odpowiedz

pokaż 2 ukryte odpowiedzi

Ocena: +4 [4]
~karol [2012-02-19 16:16]

Oglądałem wczoraj.Dobre kino!Rzetelna praca reżysera,aktorów.Film dla dorosłych - czytaj kumatych.

odpowiedz

Ocena: 0 [2]
~qazxc [2012-02-18 20:05]

hm... oglądałam film. czytałam książkę i zastanawiam się jaki styl uprawia nasza pani recenzentka ;) bo czasami wieje tu przenikliwie jakimś psychosocjologicznym wywodem z nutą poezji ;) dla mnie david craig jest świetny. tak sobie wyobrażałam Blomkvista :) a Lisbeth Salander, nie wiem, czy wygląda jak królowa emo, ale coś mi się wydaje, że w sumie opis w książce i to co jest na ekranie, za bardzo nie odbiega od siebie..

odpowiedz

Ocena: 0 [2]
~stanley [2012-02-18 18:52]

to jest zajebisty film polecam musice go ogladnąć.

odpowiedz

Ocena: +2 [10]
~film~ [2012-01-21 22:27]

Nie polecam! Szkoda czasu i pieniędzy. Film nic nie wnosi. Dłuży się i nic poza tym.

odpowiedz

pokaż 1 ukrytą odpowiedź

Ocena: 0 [2]
~blak [2012-02-06 22:59]

70% filmu nawet ok, ale koncowka wielke rozczarowani. taka banalna i amerykanska... spodziewalem sie czegos o wiele lepszego, bardziej ambitnego... szkoda kasy na bilet, lepiej obejrzec potem w domu

odpowiedz

Ocena: -1 [3]
~blekitnakotka [2012-02-03 22:54]

A wg mnie jeden z najlepszych filmów jakie oglądałam. Daje do myślenia. Trzeba umieć zrozumieć przesłanie. Polecam :)

odpowiedz

Ocena: +2 [8]
~marek [2012-01-26 18:35]

zwykły kryminał ze scenami drastcznego gwałtu- nie wiem poco takie sceny pokazywać. Ma to przyciągnąć widzów - kogo - sadystów, gwałcicieli?

odpowiedz

Ocena: -1 [5]
~łojeje [2012-01-19 12:10]

nic ciekawego, szeroko zakrojona kampania reklamowa, piękna okładka w środku wielkie g... po kotku

odpowiedz

Ocena: -2 [12]
~zxc [2012-01-13 16:01]

Nie oglądałem, ale i tak wiem że amerykański plagiat będzie gorszy od oryginału.

odpowiedz

Ocena: 0 [6]
mechel.junior [2012-01-17 13:38]

Bardzo ciekawy film, w końcu coś ciekawego, polecam warty obejrzenia, ciekawe zwroty akcji, konkret :)

odpowiedz

Ocena: +5 [17]
~kar [2012-01-16 08:49]

przykro stwierdzić, wielka nuda, nie polecam

odpowiedz

pokaż 1 ukrytą odpowiedź

Ocena: +4 [6]
~ukta [2012-01-15 11:51]

Przeczytałam książkę i niestety lepsza niż film, który operuje skrótami, a w końcówce z Hariet nie oddaje jej treści. Mimo wszystko warto iść, chociażby dla tych którzy czytali mogą porównać i sami ocenić.

odpowiedz

Ocena: +6 [10]
~czarma mamba [2012-01-14 22:38]

Po powrocie z kina. Trylogię przeczytałam od deski do deski. Książki są genialne. Szwedzka adaptacja pozostawiała sobie wiele do życzenia, zmieniono w niej wiele rzeczy, wiele pominięto, wiele zepsuto. Była nudna i denna. Nie oddawała mroku książki. Tym razem amerykanie - jak dla mnie stanęli na wysokości zadania. Dziewczyna z tatuażem wciąga. Film jest dobrze skonstruowany, wiernie trzyma się książki - no może poza zakończeniem. Napięcie budowane jest umiejętnie, a przeskoki pomiędzy miejscami, akcjami oraz bohaterami są dobrze skonstruowane. Rooney pasuje do roli Lisbeth, choć jak dla mnie ciut za mało mroczna. Craig gra dobrze - jak zwykle. Polecam miłośnikom kryminałów!

odpowiedz

Ocena: -2 [8]
~jola62 [2012-01-14 14:38]

Poprzednia wersja zdecydowanie lepsza.....

odpowiedz

Ocena: -2 [2]
~m [2012-01-14 11:28]

ostatnio oglądałem buttona i film mnie wciągnął na maxa. Piękny i wzruszający film. Dla mnie arcydzieło....

odpowiedz

Ocena: +1 [9]
~wefsw [2012-01-13 16:41]

Przecież Dunski film to była beznadzieja.... na tle książki!!! Nie wiem skąd te zachwyty?

odpowiedz

Ocena: +5 [11]
~sindel [2012-01-13 15:34]

Raczej nie bede ogladac. Obejzalam wersje Skandynawska... no wlsnie, dlaczego wszyscy tu pisza, ze byla ona dunska a nie szwecka???

odpowiedz

pokaż 2 ukryte odpowiedzi

Ocena: 0 [10]
~fanka [2012-01-13 12:54]

Duńska wersja zdecydowanie lepsza A lisbet Salander tylko z wersji duńskiej.

odpowiedz

Ocena: -3 [9]
lukikrzebietke [2012-01-02 22:33]

super polecam fanom akcji i dobrego scenariusza

odpowiedz