search

WP.pl (Wirtualna Polska) oficjalnym patronem filmu w kinie


repertuar kin
Wpisz nazwę miasta:
Na co do kina w ten weekend?
Repertuar kin
Nagrody
tape

Oscary

1 nagroda

4 nominacje

Złote Globy

1 nominacja


Dziewczyna z tatuażem (2011)

Recenzja "Reżyser, który stroni od polityki"

piątek, 13 stycznia 2012 15:49 | dodane przez Tomasz Pstrągowski
Ocena Recenzenta:
Średnia ocena:
Ocena 32/5
Oceń recenzję:
Mikael Blomkvist (Daniel Craig), dziennikarz magazynu "Millenium", przegrywa proces z bohaterem jednego ze swoich artykułów. Pozbawiony pieniędzy przyjmuje ofertę wpływowego przedsiębiorcy, Henrika Vangera (Christopher Plummer), by przeprowadzić śledztwo w sprawie zaginięcia wnuczki jego brata. Sprawa jest o tyle nietypowa, że 16-letnia Hariett zaginęła (lub została zamordowana) 40 lat temu na należącej do Vangerów wyspie odciętej od świata, a jedynymi podejrzanymi są członkowie rodziny. Blomkvistowi pomaga Lisabeth Salander (Rooney Mara), nastroszona outsiderka, genialna hakerka i researcherka, a po godzinach nieprzystosowana, biseksualna punkówa żyjąca pod opieką sadystycznego kuratora sądowego.

Trudno sobie wyobrazić lepszego kandydata do zekranizowania mrocznych kryminałów Stiega Larssona. David Fincher swoją karierę zbudował przecież na przygnębiających i brutalnych filmach, w których pozbawieni nadziei bohaterowie musieli mierzyć się z okrucieństwem rzeczywistości ("Azyl", "Gra", "Fight Club", "Siedem", "Zodiak", w pewnym sensie nawet "Obcy 3"). Niestety, tym razem wizjonera pokonał profesjonalista i "Dziewczyna z tatuażem" to przede wszystkim dobrze skręcony kryminał.

Zawiłej intrydze podporządkowane są tu wszystkie elementy - wątki poboczne bezlitośnie pocięto, zmniejszono liczbę bohaterów (przez co dość łatwo domyślić się tożsamości mordercy), a całe tło społeczno-polityczne zminimalizowano do tego stopnia, że nieznającemu oryginału widzowi trudno byłoby się domyślić, iż Larsson był pisarzem lewicowym (jeżeli nie lewackim). Znacząco uproszczono też postać głównego bohatera - granego przez Craiga Blomkvista zredukowano do roli popychacza fabuły, człowieka bez właściwości, skrywającego się w cieniu charyzmatycznej Salander. Tę z kolei uprawdopodobniono - inaczej niż w książce, nie jest już realizacją feministycznych fantazji, a więcej w niej strachu i zagubienia, które świetnie uwypukla gra nieopatrzonej Mary.

Skupiona na śledztwie "Dziewczyna z tatuażem" jest filmem niezwykle intensywnym i pełnym napięcia. I, co ważne w tym gatunku, przejrzystym na tyle, by widz miał problem z rozszyfrowaniem zagadki, ale nie pogubił się w wątkach. Wielkie wrażenie, jak zwykle u Finchera, robią dynamiczny montaż i praca kamery, a posępny ton podkreśla przygaszona metaliczna kolorystyka i elektroniczna muzyka autorstwa Trenta Reznora i Atticusa Rossa (zdobywców Oskara za muzykę do poprzedniego filmu Finchera - "Social Network").

Niestety, rezygnacja z wątków pobocznych nie zawsze wychodzi "Dziewczynie…" na dobre. Scenariusz Stevena Zailliana ("Gangi Nowego Jorku", "American Gangster") pomija bowiem nie tylko niepotrzebne elementy (romans z Cecilią, wyjazd Anity, podróż do Australii…), ale i bardzo ważne w powieści tło. Pozbawiony go film jest efektowny, ale pusty. I zaskakująco zachowawczy. Owszem, Fincher odważnie pokazuje brutalną scenę gwałtu i zuchwałej zemsty Salander, ale w warstwie ideologicznej robi uniki. Nie przez przypadek książka nosiła tytuł "Mężczyźni, którzy nienawidzą kobiet" - była bowiem oskarżeniem wobec dominującej w naszym społeczeństwie patriarchalnej przemocy, tradycyjnej, seksualnej, ale także symbolicznej, polegającej na spychaniu kobiet na margines. Uciskana przez stworzony przez mężczyzn system Salander była nie tylko ofiarą, ale i drapieżcą, kobietą nauczoną, że mężczyźni chcą rządzić jej życiem nie warto więc im ufać i przestrzegać ustanowionych przez nich reguł - stąd jej zwichrowany system wartości i ciągłe dążenie do niezależności. Ten antymęski wydźwięk w filmie Finchera jest niemal niesłyszalny. Owszem, drugi plan zaludniają odrażający mordercy i gwałciciele, ale na pierwszym rządzi Blomkvist w masce Daniela Craiga, typowego samca, byłego Jamesa Bonda, który, jak słusznie zauważyła Anna Tatarska, nawet w łóżku nie prezentuje swej nagości, pozwalając by czyniła to Salander.

Złagodzeniu uległ również rozliczeniowy ton "Mężczyzn, którzy nienawidzą kobiet". Larsson, jako Szwed, poruszał tematy drażniące jego rodaków. Wypominał im romans z faszyzmem, nadużycia służb specjalnych i opresyjność państwa opiekuńczego. Pochodzący z Denver w stanie Colorado Fincher z oczywistych powodów pomija te wątki - nie dostaje się ani Szwecji, ani szwedzkiemu socjalizmowi. Tę decyzję łatwo zrozumieć, ale spłyca ona film i sprawia problem twórcom kolejnych części. Opowiadają one bowiem przede wszystkim o porażce szwedzkiego modelu państwa (tom drugi) i jego rehabilitacji (tom trzeci).

"Dziewczyna z tatuażem" udowadnia, że Fincher należy do ścisłej hollywoodzkich czołówki. To wciągające, świetnie zrealizowane kino gatunku. Niestety, przypomina też prawdę, którą trzy lata temu uświadomił mi "Ciekawy przypadek Benjamina Buttona": że nawet Fincherowi zdarzają się filmy przeciętne. Ciekawe, ale nie zapadające w pamięć. Fascynujące i powierzchowne.

Autor recenzji:

Tomasz Pstrągowski Tomasz Pstrągowski Goniec

A TERAZ...

wyslij znajomym  Wyślij znajomym
drukuj  Drukuj

Opinie

Ocena: 0 [8]
~sarna [2012-01-13 13:48]

Jeszcze nie oglądałam amerykańskiej wersji, ale duńską uważam za świetną. Ich Lisbet Salander jest doskonała. Po przeczytaniu książki w 2010r tak właśnie wyobrażałam sobie bohaterkę. Duńska wersja bardzo dobra, zresztą nikt nie odda klimatu skandynawskiego lepiej niż inny skandynawik.

odpowiedz

pokaż 2 ukryte odpowiedzi

Ocena: +4 [4]
~karol [2012-02-19 16:16]

Oglądałem wczoraj.Dobre kino!Rzetelna praca reżysera,aktorów.Film dla dorosłych - czytaj kumatych.

odpowiedz

Ocena: 0 [2]
~qazxc [2012-02-18 20:05]

hm... oglądałam film. czytałam książkę i zastanawiam się jaki styl uprawia nasza pani recenzentka ;) bo czasami wieje tu przenikliwie jakimś psychosocjologicznym wywodem z nutą poezji ;) dla mnie david craig jest świetny. tak sobie wyobrażałam Blomkvista :) a Lisbeth Salander, nie wiem, czy wygląda jak królowa emo, ale coś mi się wydaje, że w sumie opis w książce i to co jest na ekranie, za bardzo nie odbiega od siebie..

odpowiedz

Ocena: 0 [2]
~stanley [2012-02-18 18:52]

to jest zajebisty film polecam musice go ogladnąć.

odpowiedz

Ocena: +2 [10]
~film~ [2012-01-21 22:27]

Nie polecam! Szkoda czasu i pieniędzy. Film nic nie wnosi. Dłuży się i nic poza tym.

odpowiedz

pokaż 1 ukrytą odpowiedź

Ocena: 0 [2]
~blak [2012-02-06 22:59]

70% filmu nawet ok, ale koncowka wielke rozczarowani. taka banalna i amerykanska... spodziewalem sie czegos o wiele lepszego, bardziej ambitnego... szkoda kasy na bilet, lepiej obejrzec potem w domu

odpowiedz

Ocena: -1 [3]
~blekitnakotka [2012-02-03 22:54]

A wg mnie jeden z najlepszych filmów jakie oglądałam. Daje do myślenia. Trzeba umieć zrozumieć przesłanie. Polecam :)

odpowiedz

Ocena: +2 [8]
~marek [2012-01-26 18:35]

zwykły kryminał ze scenami drastcznego gwałtu- nie wiem poco takie sceny pokazywać. Ma to przyciągnąć widzów - kogo - sadystów, gwałcicieli?

odpowiedz

Ocena: -1 [5]
~łojeje [2012-01-19 12:10]

nic ciekawego, szeroko zakrojona kampania reklamowa, piękna okładka w środku wielkie g... po kotku

odpowiedz

Ocena: -2 [12]
~zxc [2012-01-13 16:01]

Nie oglądałem, ale i tak wiem że amerykański plagiat będzie gorszy od oryginału.

odpowiedz

Ocena: 0 [6]
mechel.junior [2012-01-17 13:38]

Bardzo ciekawy film, w końcu coś ciekawego, polecam warty obejrzenia, ciekawe zwroty akcji, konkret :)

odpowiedz

Ocena: +5 [17]
~kar [2012-01-16 08:49]

przykro stwierdzić, wielka nuda, nie polecam

odpowiedz

pokaż 1 ukrytą odpowiedź

Ocena: +4 [6]
~ukta [2012-01-15 11:51]

Przeczytałam książkę i niestety lepsza niż film, który operuje skrótami, a w końcówce z Hariet nie oddaje jej treści. Mimo wszystko warto iść, chociażby dla tych którzy czytali mogą porównać i sami ocenić.

odpowiedz

Ocena: +6 [10]
~czarma mamba [2012-01-14 22:38]

Po powrocie z kina. Trylogię przeczytałam od deski do deski. Książki są genialne. Szwedzka adaptacja pozostawiała sobie wiele do życzenia, zmieniono w niej wiele rzeczy, wiele pominięto, wiele zepsuto. Była nudna i denna. Nie oddawała mroku książki. Tym razem amerykanie - jak dla mnie stanęli na wysokości zadania. Dziewczyna z tatuażem wciąga. Film jest dobrze skonstruowany, wiernie trzyma się książki - no może poza zakończeniem. Napięcie budowane jest umiejętnie, a przeskoki pomiędzy miejscami, akcjami oraz bohaterami są dobrze skonstruowane. Rooney pasuje do roli Lisbeth, choć jak dla mnie ciut za mało mroczna. Craig gra dobrze - jak zwykle. Polecam miłośnikom kryminałów!

odpowiedz

Ocena: -2 [8]
~jola62 [2012-01-14 14:38]

Poprzednia wersja zdecydowanie lepsza.....

odpowiedz

Ocena: -2 [2]
~m [2012-01-14 11:28]

ostatnio oglądałem buttona i film mnie wciągnął na maxa. Piękny i wzruszający film. Dla mnie arcydzieło....

odpowiedz

Ocena: +1 [9]
~wefsw [2012-01-13 16:41]

Przecież Dunski film to była beznadzieja.... na tle książki!!! Nie wiem skąd te zachwyty?

odpowiedz

Ocena: +5 [11]
~sindel [2012-01-13 15:34]

Raczej nie bede ogladac. Obejzalam wersje Skandynawska... no wlsnie, dlaczego wszyscy tu pisza, ze byla ona dunska a nie szwecka???

odpowiedz

pokaż 2 ukryte odpowiedzi

Ocena: 0 [10]
~fanka [2012-01-13 12:54]

Duńska wersja zdecydowanie lepsza A lisbet Salander tylko z wersji duńskiej.

odpowiedz

Ocena: -3 [9]
lukikrzebietke [2012-01-02 22:33]

super polecam fanom akcji i dobrego scenariusza

odpowiedz