


Świetna komedia dla nastolatków. Kiedy wychodzi na jaw białe kłamstwo o rozwiązłości Olive (Emma Stone), dziewczyna nie wyprowadza nikogo z błędnego myślenia o niej. Zaczyna ubierać się jak bohaterka „Szkarłatnej litery” i wykorzystywać plotki do własnych celów towarzyskich i finansowych.


Powrót do przeszłości - Marcin Chmielewski









Jeśli szukacie alternatywy dla komedii młodzieżowych spod znaku "American Pie", to dobrze trafiliście. "Łatwa dziewczyna" omija siermiężny klimat jego klonów i cofa się w czasie o dobre dwie dekady, aż do przykurzonego dziś nieco standardu komedii Johna Hughesa, autora m.in. "Szesnastu świeczek", "Klubu winowajców" czy "Wolnego dnia Ferrisa Buellera". Jego film to w zasadzie hołd złożony nieżyjącemu już niestety reżyserowi i scenarzyście - frywolny, urokliwy i żywiołowy. Kilku błędów się jednak nie wystrzega.
Nie tylko łatwa, ale też przyjemna - Karolina Wanat









Olive Penderghast jest bystra i urocza, a w licealnej hierarchii oznacza to tyle, co przeciętna i niewidzialna. Jak zatem stała się tematem numer jeden wysyłanych podczas lekcji smsów i rozmów na korytarzu? Wszystko zaczęło się od tego, jak Olive straciła swoje dziewictwo w damskiej toalecie. To właśnie tam małe niedopowiedzenie i zmyślona randka z wyimaginowanym przystojniakiem przeobrażają się w plotkę, która z każdą kolejną chwilą staje się coraz bardziej soczysta. Fabułę napędzają szeptane przez uczniów historie o podbojach Olive, z których każda kolejna jest pikantniejsza od poprzedniej. Nasza bohaterka z wigorem wciela się w stworzoną przez rówieśników rolę. Zainspirowana przerabianą na zajęciach „Szkarłatną literą” z wypchniętą piersią przechadza się po korytarzach w skąpym ubraniu z naszytą krwistoczerwoną literą „A”.

(3)




Osoby, którym podobał się film "Łatwa dziewczyna", wysoko oceniły także:

