search
repertuar kin
Wpisz nazwę miasta:
Na co do kina w ten weekend?
Repertuar kin

dodaj informacje o filmie

Zaloguj się, by dodać informację o filmie.
Jeśli nie masz jeszcze konta - załóż je.


OK

dodaj do swojego filmozbioru

Zaloguj się, by dodać film lub serial do filmozbioru.
Jeśli nie masz jeszcze konta - załóż je.


OK
Premiera 16 grudnia 2011 | horror, sci-fi | 103 min | Kanada USA
Wasza ocena:  6.72/ (18 głosów)
Nasza ocena:  7/10
zaloguj się, aby sprawdzić rekomendacje
Twoja ocena:  0/10

W thrillerze zatytułowanym "Coś", paranoja rozprzestrzenia się jak epidemia. Paleontolog Kate Lloyd (Mary Elizabeth Winstead), która przybyła na Antarktykę biorąc udział w wyprawie życia, dołącza do ekipy norweskich naukowców, którzy natknęli się na statek kosmiczny obcych. Wkrótce dziewczyna odkrywa organizm, który wydaje się być martwy od lat. Okazuje się jednak, że to coś właśnie budzi się do życia.


Coś w tym jest - Michał Fedorowicz

ocenaocenaocenaocenaocenaocenaocenaocenaocenaocena
01 grudnia 2011 13:39

Widzowie uwielbiają krytykować coraz częściej powstające prequele, zazwyczaj używając jednego tylko argumentu – wersja oryginalna jest arcydziełem, więc nawiązywanie do niej współczesną produkcją jest świętokradztwem, z góry skazanym na porażkę. W 2011 roku mieliśmy już do czynienia z wysokobudżetowym filmem science fiction, który mieszano z błotem począwszy od fazy preprodukcji. Jednak wraz z premierą „X-Men: Pierwsza klasa”, bo o nim mowa, głosy krytyki nagle się urwały, a produkcja Matthew Vaughna przez wielu zaczęła być uznawana za najlepszą z serii. A jak na tle wersji oryginalnej wypada obraz, którego już sam tytuł miłośnicy gatunku utożsamiają z ciosem w plecy?


ciekawostki (6)

Druga strona inżynierii. Początek produkcji

Historia „Coś” zaczyna się 1938 oku, gdy pisarz scien-fiction, John W. Campbell Junior, wydaje opowiadanie grozy klasy B, pod tytułem „Who Goes There?”. Ta przerażająca historia opowiada o załodze stacji badawczej na Antarktydzie, która odnajduje statek kosmiczny obcych. Zainspirowani opowiadaniem Campbella, Howard Hawks i Christian Nyby, nakręcili w 1951 roku film „Istota z innego świata”. W swoim thrillerze rozbudowują wątek paranoi ogarniającej mieszkańców stacji badawczej i wzbogacają go o odniesienia do okresu zimnej wojny. Trzydzieści lat później, kolejny filmowiec, John Carpenter, sięgnął do książki Campbella w poszukiwaniu inspiracji do scenariusza swojego filmu – „Coś” z 1982...

Druga strona inżynierii. Początek produkcji


Opinie

Ocena: 0 [0]
~Johann [2012-01-30 10:37]

A ja nie jestem zawiedziony nowym Cosiem. To jeden z lepszych prequeli.

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
koles21 [2012-01-10 01:00]

Film nie błyszczy, ja tam jestem mocno zawiedziony nowym "Cosiem" - Cosiem gniociem. Imo prequel nie umywa się do filmu Carpentera. Brak tu wszystkiego co było interesujące w 1 części, nastroju grozy, obrzydliwych efektów FX, i nade wszystko dobrego scenariusza - trzymającego w napięciu i logicznego jak brzytwa. Uderza przede wszystkim zmiana charakteru istoty z kosmosu. To już nie najobrzydliwsza jaką sobie można wyobrazić, oślizgła wibrująca plątanina żył, tkanek i płynów, postępująca chytro, pozostająca w cieniu, atakująca w zagrożeniu. Teraz to smukłe, umięśnione agresywne monstrum, dość bezceremonialnie latające za ludźmi po bazie, bez trudu przebijające ciosem stół bilardowy i... ciała Norwegów. Aha! Można by pomyśleć, że film będzie o norweskiej stacji polarnej i Norwegach. Nic bardziej mylnego! Jest to opowieść o amerykańskiej wspaniałej pani doktor, a Norwedzy są jedynie tłem, mięsem armatnim i zachowują się irytująco głupkowato. Moim zdaniem fabuła generalnie nie trzyma się kupy. Np. co byście zrobili z "największym odkryciem ludzkości" (znalezione UFO i istota?), no co? ogłosili światu? powołali komisję rządową? skąd! Norweski kierownik stacji jedzie przez pół świata wprost po bliżej nieznaną, naszą nieomylną amerykańską panią doktor z salonu piękności.. bez sensu… ehhh a jak to rozwiązał Carpenter? zanim członkowie amerykańskiej stacji mają szansę jakoś zareagować, świadomy zagrożenia naukowiec odcina wszelki kontakt ze świtem - rozwalając radiostacje - pogoda się załamuje i zostają uwięzieni w lodowej pułapce z tym czymś.. (czyż to nie genialne, boskie, cudne? Nobla powinien dostać). Pomysł stworzenia głównej bohaterki na podobieństwo Ripley z "Obcego" nie wyszedł filmowi na dobre. Zrobiono to tak niefortunnie, że powstała sytuacja, w której od początku wszystko jest jasne - akcja niejako na siłę toczy się wokół naszej super doktor, a wszyscy inni wokół zachowują się infantylnie. Mnie osobiście bardzo to drażniło. Zabrakło mi też atmosfery z pierwszej części, lodowatej, klaustrofobicznej, zagraconej - obecny "Coś" jest czyściutki, bez wyrazu i nazbyt nowoczesny. Porównuję obie części specjalnie, by wykazać, że reżyser nie załapał sedna, istoty, tego czegoś co sprawia że Coś Carpentera się nie starzeje. Nie chcę zarzucać reżyserowi że nie oglądał filmu z 1982 (oglądał na bank!), ale na pewno nie jest jego wielbicielem - ale raczej amerykańskich horrorów dla nastolatków. Ostatecznie powstało "coś" na kształt "obcego" w formie "resident evil" i "krzyku"; i niestety na tle oryginału wypada nijako iiiii pozostawia ogromny żal zmarnowanej szansy na świetny film (4/10).

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~irek [2011-12-28 22:18]

słaby,bardzo słaby.wzorowany na OBCYM.dosłownie ściągnięta fabuła.szkoda pieniędzy.to horror.nierealny całkowicie.takie przeistaczanie się obcego w ciele człowieka w 1 godz. w mostrum ogromne...to bajki są bardziej realne.brak spójności . wyszedłem w trakcie a jestem fanem fantazy

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
k-z-n [2011-12-19 16:34]

Gorąco polecam

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
k-z-n [2011-12-19 16:34]

Świetny film, fani pierwowzoru nie będą zawiedzeni!

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
marek.ko�cielny [2011-02-16 20:14]

Premiera?
Zdaje się, że premiera nie będzie w kwietniu jak tu napisaliście, tylko w październiku, także moglibyście to zmienić ;d

odpowiedz

Ocena: +2 [2]
~rowen [2011-02-04 14:09]

Trzeba chyba dodać, że to prequel kultowego The Thing( może powinni nadać inny tytuł?) Carpentera z poczatku lat 80-tych.Miejmy nadzieję,że pomimo tego że starsi widzowie bedą znali zakończenie, to film będzie ciekawy, i młodsi kinomani nie znajacy filmu Carpentera też obejrzą go z zainteresowaniem. Ja czekam z niecierpliwością.Pozdrawiam.

odpowiedz