search

WP.pl (Wirtualna Polska) oficjalnym patronem filmu w kinie


repertuar kin
Wpisz nazwę miasta:
Na co do kina w ten weekend?
Repertuar kin

Captain America: Pierwsze starcie (2011)

Recenzja "Kapitan na miarę czasów"

wtorek, 09 sierpnia 2011 11:55 | dodane przez Tomasz Pstrągowski
Ocena Recenzenta:
Średnia ocena:
Ocena 5/5
Oceń recenzję:
Najnowszy film Marvel Studios to dobre, gatunkowe kino superbohaterskie. Jest w nim wszystko, czego można oczekiwać. Nostalgia, porządny scenariusz, sporo naiwności i przekonujące efekty specjalne. Jeżeli czegoś "Kapitanowi Ameryce"* brakuje to osobowości - Joe Johnstonowi nie udało się wydusić z tej postaci nic ponad gwieździsty sztandar i rozczarowujące uproszczenia.

Steve Rogers (Chris Evans) nie ma łatwego życia. Jest mały, słaby i chorowity. Uniemożliwia mu to zrealizowanie największego marzenia - zaciągnięcia się do armii i walki ze złem na świecie ("Nie chcę nikogo zabijać - odpowiada pytany, czy chce mordować nazistów. - Nie lubię łobuzów. Obojętne, skąd pochodzą"). Szansę daje mu zbiegły z faszystowskich Niemiec naukowiec Abraham Erskine. Dzięki jego serum cherlawy chłopiec przemienia się w niezwyciężonego nadczłowieka. I choć początkowo służy rządowi Stanów Zjednoczonych jako maskotka zbierająca fundusze na wojnę (o jego przygodach powstaje nawet komiks!), to w końcu staje przeciwko prawdziwemu złu. Musi się bowiem zmierzyć z przerażającym Red Skullem (Hugo Weaving), mutantem takim jak on, miłośnikiem okultyzmu i dowódcą Hydry, organizacji tak złej, że wyrzeka się jej nawet Hitler, a jej członkowie Hail Hydrują (tak, mają własne pozdrowienie) dwoma rękoma zamiast jedną!

Łatwo jest się nabijać z faceta biegającego w amerykańskiej fladze. "Kapitan Ameryka" tego nie robi - Johnston unika pastiszu i nawet w najbardziej niedorzecznych momentach opowiada historię jankeskiego nadczłowieka, personifikacji wszystkich patriotycznych cnót, z kamienną twarzą. Sekunduje mu w tym Chris Evans. Przed przemianą kreowany przez niego Rogers jest niezłomny i rozbrajający w swojej dobroci. Po przemianie zaś nie staje się bezmyślnym superherosem, ale pozostaje facetem, którego moglibyśmy polubić, gdybyśmy wierzyli, że ludzie potrafią być dobrzy. To dosyć niecodziennie podejście w świecie po cynicznym i prześmiewczym Iron Manie czy psychotycznym Batmanie. Ale dzięki temu "Pierwszy Avenger" unika żenujących momentów i tanich dowcipów. Bywa też niesamowicie naiwny, tak jak naiwne bywały tylko pierwsze komiksy superbohaterskie. Widać to zwłaszcza w dopisanym na siłę wątku romantycznym, zakończonym oczywistym pocałunkiem i ckliwym pożegnaniem.

Niestety produkcja Johnstona nie unika superbohaterskiej sztampy. Gdy po świetnym pierwszym akcie, ciągniętym przede wszystkim dzięki zaskakującemu Evansowi, przychodzi czas na nieco akcji, "Kapitan Ameryka" zmienia się w plastikową superprodukcję. Wybuchy, strzelaniny i bijatyki wyglądają tak jak powinny, ale brak im dramatyzmu i wyrazistości. Traci ją także sam Kapitan, zepchnięty na drugi plan przez Red Skulla, pułkownika Chestera Phillipsa (Tommy Lee Jones) i Peggy Carter (Hayley Atwell). W rezultacie nowa produkcja Marvel Studios jest jak bohater, o którym opowiada - podręcznikowo poprawna, nic więcej.

"Kapitan Ameryka" domyka wstęp do największego filmowego przedsięwzięcia w historii Marvela - "The Avengers". Zwiastun zapowiadanej na 2012 rok produkcji możemy zresztą zobaczyć po napisach końcowych. Wszystkie karty są już na stole - Kapitan, Thor, Czarna Wdowa, Nick Fury, Loki - pozostaje je zebrać w jednym filmie. Marvelowi należy się szacunek już za samą próbę stworzenia jednorodnego filmowego uniwersum wzorowanego na komiksowym. Oczekiwania są jednak ogromne i jeżeli Jossowi Whedonowi poślizgnie się noga fani będą bezlitośni.

Autor recenzji:

Tomasz Pstrągowski Tomasz Pstrągowski Goniec

A TERAZ...

wyslij znajomym  Wyślij znajomym
drukuj  Drukuj

Opinie

Ocena: +1 [1]
~yans [2011-08-07 00:38]

Film polecam fanom jest parę jak dla mnie nieścisłości które można wyłapać(transportery opacerzone M113 w malowaniu i stylizacji odziałów Hydry) ale to świat stworzony przez Marvel . Lepsze są efekty specjalne i troche przesadzili jezeli bedzie kontynacja to chyba z połączeniem Iron Man.

odpowiedz

pokaż 1 ukrytą odpowiedź

Ocena: -3 [3]
stopa1666 [2011-07-29 12:22]

slaby, nie polecam.............

odpowiedz