


grzalka2
uzupełnił biografię w
Louis Febre
grzalka2
uzupełnił filmografię w
Louis Febre
grzalka2
uzupełnił dane ogólne w
Louis Febre
grzalka2
uzupełnił ciekawostkę w
Louis Febre
grzalka2
uzupełnił profesję w
Louis Febre
Frania
dodał filmografię do Javan Tahir
Frania
dodał www o sobie do Javan Tahir
Frania
dodał dane ogólne do Javan Tahir

Przez lata kobiety wylewały łzy razem z Bridget Jones, zakochiwały się na zabój w Hugh Grancie i śmiały się, nawet kiedy w perspektywie czterech wesel, pojawiał się pogrzeb. Teraz czas na film "Listy do M.", w którym pogubieni życiowo bohaterowie odkryją, że to, co ich spotkało, to właśnie miłość! W jeden, wyjątkowy dzień w roku, pięć kobiet i pięciu mężczyzn przekona się, że przed miłością i świętami nie da się uciec. Paweł Małaszyński, Maciej Stuhr, Piotr Adamczyk, Tomasz Karolak, Roma Gąsiorowska, Agnieszka Dygant i Katarzyna Zielińska pokażą jak kochać, w najbardziej romantycznym przeboju roku 2011.


Niezła, ale wybrakowana podróbka [DVD] - Michał Fedorowicz









Jeszcze przed premierą filmu zapytałem Macieja Stuhra, czy "Listy do M." będą "polskim Love Actually". Odpowiedział, że ma nadzieję, iż świąteczna produkcja nie będzie "polskim niczym", tylko miłą i ciepłą opowieścią o ludziach oraz ich chwili zatrzymania się w pędzącym świecie. Jak się okazało, nadzieja stała się rzeczywistością, gdyż komedia Mitji Okorna nie jest na tyle dobra, by równać się z dziełem Richarda Curtisa. Sama w sobie jest jednak na tyle sympatyczna, że blisko dwugodzinny seans nie kończy się bólem głowy i pomstowaniem na stan polskiej kinematografii.
Film pod choinkę - Marcin Chmielewski









Polska kinematografia zawsze dość opieszale podchodziła do światowych trendów i standardów. Trudno więc dziwić się, że dziś, 8 lat po premierze kultowej brytyjskiej komedii świątecznej „To właśnie miłość”, ktoś postanowił nakręcić jej lokalną wersję. Plakat reklamujący film Mitji Okorna nie pozostawia złudzeń – klasyk z Wysp stanowił tu główną inspirację. Podobnie jak w filmie Richarda Curtisa poznajemy szereg zróżnicowanych postaci z wszelakimi rozterkami i postaciami. Trudno powiedzieć „czyj” jest to film – kolejne epizody są nieźle zrównoważone i każdy z aktorów walczyć musi o swoje. W pamięci zapadają przede wszystkim dwa z nich: radiowca Mikołaja (Maciej Stuhr), który nie może spędzić świąt z synem i bezimiennego Mikołaja w przebraniu (Tomasz Karolak), który cały dzień szuka mikrofonu.









Niestety, słówko na literkę „m”, które najlepiej pasuje do filmu, to „miłosierdzie” - tego widz musi od początku do końca okazać całe morze, by przebrnąć przez „Listy...”. Lub „miernota”. Bo to najbliższe jakości tej produkcji określenie.

Rewelacyjny film!10/10!a ta krytyczka powyzej od siedmiu bolesci to jakies nieporozumienie,niech zmieni zawod bo w tym jest kompletnym amatorem!
Nie przesadzajcie z krytyką tego filmu, nasze kino dzielimy jak muzykę, to jest film â disco polo a nie muzyka poważna. Disco polo też ma swoich fanów.
I to jest przykład filmu ,który jest fajny ,przyjemny i super się go ogląda.Aktorzy tacy jak Stuhr ,Karolak ,Adamczyk ,Dygant grają swoje role wręcz po mistrzowsku.Moja ocena na ten film to 10 na 10.I koniec kropka.
Sam siebie nie poznaję. Dla mnie super! Chłop 36 lat i ze 3 razy mało się nie popłakałem. Pośmiać się też można nieźle! Po obejrzeniu tego filmu nic już nie będzie takie jak przedtem! Na prawdę POLECAM!
Recenzentka "Po prostu miłość" to widziała dawno temu i już nie pamięta, a "Listy do M", to obejrzała na poglądzie. W recenzji nie ma żadnego sensownego argumentu dotyczącego filmu. Można nie lubi świąt i całej tej otoczki, ale po co zarażać tym innych. Może trzeba po prostu zacząć się leczyć. Opisane w recenzji filmy nie są nawet podobne poza podobieństwami, które w dużym stopniu narzuca gatunek. Autorka albo napisała recenzje pod gotową tezę, albo powinna zająć się czymś innym niż pisanie recenzji. Film nie jest idealny, ale jest jednym z najlepszych w tym sezonie, a dla miłośników gatunku to pozycja obowiązkowa. W mojej ocenie od filmu któremu "morze co najwyżej czubek buta czyścić" jest najzwyczajniej w świecie lepszy. (Gwiazdorska obsada angielskiej produkcji i mój duży szacunek dla Dustina Hoffman niewiele zmienia.) Generalnie mam jakieś poczucie, że recenzje tego filmu to raczej przejaw zwalczania konkurencji niż uczciwe opinie. Szanowni wodzowie WP. Uważam ze to zła droga. Mnie przynajmniej zniechęca do waszego serwisu.
Jeżeli to ma być jeden z najlepszych polskich filmów, to ja nie chcę oglądać tych gorszych. Morze tandety, morze nudy. Plasykowe postaci, zero scenariusza, zero akcji. Dwie stracone godziny życia. Film zadowoli tylko bezkrytycznych miłośników seriali typu Magda M.
Nie jest to kino ambitne. I nie ma być. Odniesienie do angielskiego wzorca nasunęło mi się jeszcze przed obejrzeniem filmu. I ucieszyło mnie to, bo jeżeli już na czymś bazować, to najlepiej na czymś dobrym. A "To właśnie miłość" jest rewelacyjna komedią romantyczną i jeżeli twórcy "Listy do M" na niej się opierali (o czym nie jestem do końca przekonany) to wspaniale - zrobili to świetnie. Nie żałuję wydanych na bilet pieniędzy, 20min reklam przed filmem w MultiKinie i ani jednej minuty spędzonej na tym filmie. Pomimo, że komedie romantyczne to nie moja bajka. Wśród natłoku tandety, scen i dialogów oblatanych we wszystkich możliwych filmach, beznadziejnej grze aktorskiej "Listy do M" wyróżniają się - oferując lekką rozrywkę z nienachalnym humorem. Film ciepły, który pozwolił się wzruszyć nawet mnie, co muszę przyznać. Wątki rozwijają się powoli, leniwie, czasem tylko przy pomocy pól-zdań. Fakt, że łatwo przewidzieć, w którą stronę się rozwiną, fakt, że te sugestie/pół-zdania, nie pozostawiają cienia wątpliwości do czego prowadzą - nadal cieszą. A więc film nie jest ambitny, nie pozostawia w głowie masy pytań bez odpowiedzi, nie zmusza do intensywnego myślenia nad sensem życia. Ale jest jedną z najlepszych komedii romantycznych jakie widziałem. I jedna z niewielu, które sprawiły mi przyjemność, pomimo, że wśród moich ulubionych filmów wymieniam "American History X", "Wielkie Żarcie", " Requiem dla snu"a z polskich "dzień świra" na przykład. Wszystkie wątki są fajne - ale mój ulubiony to zdecydowanie watek Malajkata i Wagner, w których życie wkrada się intruz. Pewnie dlatego, że pomimo początkowej niechęci do postaci "Małgorzaty" film kończymy z nutką sympatii do niej. Film polecam osobom, które wiedzą, że nie idą na arcydzieła Felliniego, czy klasyk Copolli.
Nareszcie db rodzinne "kino". Bylam dwa razy i obejrze jeszcze poniewaz Agnieszka Wagner jest po prostu cudna :)
Sugeruję właścicielom WP żeby wywalili działa odpowiedzialny za recenzje filmów na bruk. Bo to albo nieroby którym się nie chce oglądać filmów które recenzują, albo lizo(4-litery) którzy piszą paszkwilowate recenzja tylko dlatego ze produkcja powstała u konkurencji. W obu wypadkach argumentacja jest żenująca a poziom wypowiedzi świadczy o tym, że dla nich wskazana jest raczej praca fizyczna.
dla mnie bomba nareszcie polski film przy którym można się pośmiać i łza się oku zakreci ,przynajmniej u mnie..
Film zarówno bawi, jak i wzrusza. Wprowadza w świąteczny nastrój, naprawdę polecam ;).
świetny scenariusz i pewnie to zasługa tego młodego słowaka który jest reżyserem. Wlaśnie dziś się dowiedziale że to on kręcił 39,5 i moje ulubione reklamy Serce i Rozum, od razu widać tą świerzość, Bomba!!! Polecam panom ;-)
śfietny film polecam dla zakochanych w sobie oraz dla pań i meszczyzn
polecam wszystkim panią ten film ponieważ jest super obsadzony
Sorki, ale takiego badziewia bardzo przereklamowanego dawno juz nie widziałem. Szkoda czasu i pieniędzy... Żałuję, że poszedłem na ten film do kina. Dla ułatwienia..Moja Żona ma taką samą opinię
Wiadzialem ten film 11listopada z moja dziewczyna i sie naprawde podobal



Osoby, którym podobał się film "Listy do M.", wysoko oceniły także: