


Film "Sen o Afryce" był wyświetlany w ramach Konkursu Głównego festiwalu filmów Berlinale 2011. Niemiecki lekarz Ebbo Velten spędził kilkanaście lat w Afryce walcząc z epidemią śpiączki afrykańskiej. Po kilku latach choroba została prawie całkowicie wyeliminowana, a Velten wraz z żoną mają wkrótce wrócić do Europy, gdzie mieszka ich nastoletnia córka. Wyjazd z Afryki okazuje się jednak dla niego wyjątkowo trudny. Przez lata zżył się z fascynującymi i żywiołowymi mieszkańcami Afryki, tak że nie potrafi już wyobrazić sobie powrotu do beznamiętnej zachodniej rzeczywistości. Velten nie czuje się już Europejczykiem, ale wie, że nigdy nie stanie się Afrykaninem. Jakąkolwiek decyzję podejmie, zapłaci za nią wysoką cenę...


Lekarz w letargu - Anna tatarska









Tłumaczenie tytułów filmów to od dawna jedno z większych wyzwań, z jakimi mierzą się polscy tłumacze. Jak widać na przykładzie “Snu o Afryce” - wyzwanie wciąż przerastające niektórych. Widz szukający niezobowiązującego seansu na wolne sobotnie popołudnie chętnie wybrałby się na film o takim tytule – spodziewając się najprawdopodobniej produkcji łączącej egzotyczne obrazy Czarnego Lądu i oniryczny, baśniowy klimat romantycznej przygody; połączenia „Pożegnania z Afryką” i „Białej Masajki”, z nutką „Sahary” w tle. Nic bardziej mylnego. „Sen...” to nie kolejny stereotypowy film o pięknej ale dzikiej Afryce, krainie pełnej egzotycznych plemion i zwierząt. Film Ulricha Koehlera nie jest też dokumentalnym z ducha, turpistycznym obrazem głodu, cierpienia i śmierci; Jak mówi reżyser, to opowieść o europejczykach w Afryce, film o Starym Kontynencie. Zdobywca Srebrnego Niedźwiedzia na tegorocznym Berlinale (niefortunnie przetłumaczony tytuł oryginalny: „schlafkrankheit” oznacza „śpiączkę”[sic!]) nie jest podobny do sennego marzenia – to raczej oblepiający umysł majak, z którego nie sposób się wyrwać.

(2)

Ten materiał nie ma jeszcze żadnej opinii. Twoja może być pierwsza!



Osoby, którym podobał się film "Sen o Afryce", wysoko oceniły także:

