





Film Akiego Kaurismäkiego "Człowiek z Hawru" to nostalgiczna z ducha opowieść doprawiona szczyptą ciepłego humoru. W Hawrze, portowym mieście na południu Francji, gdzie dni płyną niespiesznie i leniwie, mieszka Marcel (André Wilms) z żoną (Kati Outinen) i psem (Łajka). Któregoś dnia w drodze z pracy do domu bohater, pracujący dorywczo jako pucybut, natyka się na łapankę – na teren państwa przedostali się imigranci z Afryki, którzy przypłynęli do Francji nielegalnym transportem. Spotkanie oko w oko z jednym z nich (Blondin Miguel) zaowocuje niespodziewanym splotem wydarzeń, które odwrócą życie Marcela do góry nogami. Nie pozostanie także bez znaczenia dla pewnego detektywa (Jean Pierre Daroussin), życia miasteczka a nawet kariery jednego przebrzmiałego rockandrollowca.


Błogosławieństwa przeszłości - Anna Tatarska









Oglądając “Człowieka z Hawru” można poczuć pełna szacunku i uwielbienia tęsknotę za przeszłością, silnie obecną także w pozostałych filmach Fina. W subtelnej, niespiesznej narracji wiele jest odwołań do klasycznych struktur, znanych z Hollywoodzkiego kina gatunków, w szczególności „czarnego” kina lat czterdziestych. W bardzo prosty, niezmanierowany sposób Kaurismäki opowiada o rzeczach najważniejszych: miłości i innych odruchach serca, porozumieniu ponad podziałami i nadziei. „Człowiek...”, przepojony charakterystycznym dla Fina zawoalowanym poczuciem humoru, jest znacznie pogodniejszy i cieplejszy, niż jego poprzednie dzieła.

(2)

Ten materiał nie ma jeszcze żadnej opinii. Twoja może być pierwsza!



Osoby, którym podobał się film "Człowiek z Hawru", wysoko oceniły także:

