search
repertuar kin
Wpisz nazwę miasta:
Na co do kina w ten weekend?
Repertuar kin
Nagrody
tape
Dziennik rumowy
Dziennik rumowy
The Rum Diary

dodaj informacje o filmie

Zaloguj się, by dodać informację o filmie.
Jeśli nie masz jeszcze konta - załóż je.


OK

dodaj do swojego filmozbioru

Zaloguj się, by dodać film lub serial do filmozbioru.
Jeśli nie masz jeszcze konta - załóż je.


OK
Premiera 30 grudnia 2011 | dramat, komedia, romans | 120 min | USA
Wasza ocena:  6.65/ (17 głosów)
Nie oceniliśmy tego filmu.
zaloguj się, aby sprawdzić rekomendacje
Twoja ocena:  0/10

„Dziennik...” oparty jest na autobiograficznej powieści Huntera S.Thompsona (autor m.in. „Las Vegas Parano”), ulubionego pisarza i przyjaciela Deppa. Thompson był ikoną kontrkultury lat 60., gorącym zwolennikiem legalizacji marihuany, a przede wszystkich piewcą i jednym z naczelnych reprezentantów gonzo, czyli stylu dziennikarskiego polegającego na mieszaniu subiektywnych, nacechowanych emocjonalnie relacji z literacką fikcją. Aktor wciela się w postać Paula Kempa (alter-ego Thompsona), aspirującego literata, który w latach sześćdziesiątych ucieka od nowojorskiego zgiełku do Portoryko, gdzie ma nadzieję odnaleźć swój własny autorski głos. Karaiby to dla niego miejsce idealne– szumiące fale Oceanu Atlantyckiego pozwolą mu się wyciszyć; ocean rumu – a Kemp nie wylewa za kołnierz – utrzymać dotychczasowy bezpieczny stan umysłu. Amerykanin rozpoczyna pracę w lokalnej, stojącej na skraju bankructwa gazecie, prowadzonej przez redaktora Lottermana (Richard Jenkins w tupeciku). Realizując kolejne z listy mało ambitnych zleceń poznaje Sandersona (Aaron Eckhart) – byłego pracownika redakcji, obecnie przedsiębiorcę na rynku nieruchomości – z którym wkrótce połączy go nie tylko wspólny biznes, ale i namiętne uczucie do tej samej kobiety, zniewalającej Chenault (tykająca seks-bomba Amber Heard). Kiedy okaże się, że plany Sandersona to nie do końca czysta inwestycja, Paul będzie musiał wybrać między uczciwością i pieniędzmi. W rozmaitych perypetiach, jakich w międzyczasie doświadczy, towarzyszyć mu będą pijak-utracjusz, redakcyjny fotograf Sala (Michael Rispoli) i psychotyczny geniusz, alkoholik-neonazista Moburg (histerycznie śmieszny Giovanni Ribisi).


Depp na (wysokoprocentowej) fali - Anna Tatarska

ocenaocenaocenaocenaocenaocenaocenaocenaocenaocena
29 grudnia 2011 16:53

“Dziennik...”, podobnie jak ubarwiane napojami wyskokowymi parne wieczory na Karaibach, snuje się powoli, niespiesznie. Do pewnego momentu doskonale wpisuje się to w zrelaksowany, “siestowy” charakter filmu, jednak zbytnie rozwlekanie narracji ostatecznie wychodzi mu na złe. Wytrącony z rytmu ciągłym odwlekaniem punktu kulminacyjnego widz zaczyna wiercić się w fotelu; odsuwanie fabularnej konkluzji godzi także w humor i dowcip sytuacyjny, będące konstytutywnym elementem tej produkcji. Bruce Robinson („Withnail i ja”) „Dziennikiem...” powraca do reżyserii po dziewiętnastoletniej przerwie. Abstrahując od nieco drażniących problemów z „timingiem”, „Dziennik...” to powrót udany. Gwarantowany uprzyjemniacz zimnych zimowych wieczorów, gdy drink z palemką ustępuje miejsca bardziej adekwatnemu Krupnikowi z wrzątkiem i cukrem. Fantastycznie i z wyczuciem obsadzony, rozkosznie sfilmowany przez Dariusza Wolskiego film, który wprowadzi umysł w miły stan, odwracający uwagę od śniegu i pluchy za oknem.


ciekawostki (3)

O produkcji

ADAPTUJĄC „DZIENNIK RUMOWY” „Dziennik rumowy” Thompsona leżał zapomniany w piwnicy jego domu przez wiele lat i, gdyby nie zbieg okoliczności, związany z wizytą Johnny’ego Deppa, być może nigdy nie zostałby opublikowany. „Natknęliśmy się, razem z Hunterem, na „Dziennik rumowy” niemalże przypadkowo” – wspomina Johnny Depp. – „Byliśmy w jego domu w Woody Creek, na dole, w pokoju zwanym Pobojowiskiem, w którym była niezliczona ilość różnych szpargałów. Zaciekawiły mnie, więc zacząłem je przeglądać i znalazłem maszynopis, zatytułowany „Dziennik rumowy”. Hunter powiedział „O rany, to moje, napisałem to w 1958”, a ja na to: „Hej, może to...

O produkcji


Opinie

Ten materiał nie ma jeszcze żadnej opinii. Twoja może być pierwsza!