search
repertuar kin
Wpisz nazwę miasta:
Na co do kina w ten weekend?
Repertuar kin
Nagrody
tape

Oscary

2 nominacje

Złote Globy

1 nagroda

2 nominacje

BAFTA

4 nominacje


dodaj informacje o filmie

Zaloguj się, by dodać informację o filmie.
Jeśli nie masz jeszcze konta - załóż je.


OK

dodaj do swojego filmozbioru

Zaloguj się, by dodać film lub serial do filmozbioru.
Jeśli nie masz jeszcze konta - załóż je.


OK
Premiera 03 lutego 2012 | biograficzny, dramat | 99 min | USA Wielka Brytania
Wasza ocena:  8.25/ (12 głosów)
Nasza ocena:  7/10
zaloguj się, aby sprawdzić rekomendacje
Twoja ocena:  0/10

„Mój tydzień z Marilyn” (My Week with Marilyn) to amerykańsko-brytyjski dramat biograficzny w reżyserii Simona Curtisa z 2011 roku. Obraz ukazuje tydzień z życia słynnej aktorki Marilyn Monroe, podczas jej pracy nad filmem „Książę i aktoreczka” z Laurencem Olivierem. Wydarzenia te miały miejsce w 1956 roku. W Marilyn wcieliła się uznana aktorka, Michelle Williams, zaś w Oliviera - Kenneth Branagh. Film jest ekranizacją biograficznych książek pt. „The Prince”, “The Showgirl and Me” i “My Week with Marilyn” autorstwa Colina Clarka. W czasie kręcenia filmu "Książę i aktoreczka" aktorce towarzyszy Arthur Miller (Dougray Scott), czyli jej świeżo poślubiony mąż. Podczas pobytu w Londynie słynną aktorką zajmuje się młody asystent reżysera Colin (Eddie Redmayne). Para spędzi niezwykły tydzień. Nie wszystko, co się w tym czasie wydarzy, zapisze się w historii, ale z pewnością pozostanie w sercach dwójki ludzi. braz „Mój tydzień z Marilyn” zdobył wiele nominacji do prestiżowych nagród. Były to m.in. nominacje do Złotych Globów, Satelitów, Independent Spirit Awards oraz nagród Gildii Aktorów Ekranowych.


To nie jest film o Marilyn Monore - Megafon.pl

ocenaocenaocenaocenaocenaocenaocenaocenaocenaocena
03 lutego 2012 15:02

Film Simona Curtisa ogląda się z niemal dziecięcym entuzjazmem, zachwycając się rozmaitymi drobiazgami. Wystudiowanymi ujęciami, strojami, angielskimi krajobrazami, wysmakowanym humorem, a przede wszystkim aktorami. Michelle Williams bywa niebywale apetyczna i uwodzicielska, "gdy staje się nią". Ale właśnie... bywa. Show kradną jednak kapitalny Kenneth Branagh i przede wszystkim bezbłędna Judi Dench.

''Ta cholernie dobra aktoreczka'' - Anna Tatarska

ocenaocenaocenaocenaocenaocenaocenaocenaocenaocena
03 lutego 2012 14:13

Wcielanie się w ikonę zawsze niesie ze sobą ryzyko, ale Michelle Williams wychodzi z tej próby zwycięsko. Jej Marilyn jest tak dobra, że aż niemal prawdziwa. Najdrobniejsze gesty, mimika, sposób poruszania się Williams wyglądają tak wiarygodnie, jakby duch Normy Jean przybył z zaświatów i wstąpił w aktorkę. Jest to tym większe osiągnięcie, że poza podobieństwem rysów twarzy Williams i Monroe to dwa osobne światy. Znana z „Blue Valentine” aktorka nie jest seksowną laleczką, pielęgnuje raczej swój wizerunek gustującej w ciuchach vintage chłopczycy o wysmakowanym filmowym guście. Do roli Marilyn nabrała ciała, jej biodra się rozbujały, a rzęsy zatrzepotały. Williams stała się Monroe i jest to przeobrażenie genialne.


Opinie

Ocena: 0 [0]
~wiwa [2012-02-09 16:42]

Czytałam gdzieś na forum o książce Colina Clarka na podstawie, której był zrobiony film, pisali, że dobra. Czytał ktoś?

odpowiedz