O FILMIE
Russell (Tom Cullen) w filmie "Zupełnie inny weekend", to samotny mężczyzna mieszkający na 14 piętrze bloku w Nottingham. Jest człowiekiem skrytym, małomównym, nieśmiałym. Pracuje jako ratownik na pływalni, od czasu do czasu zapali sobie dla relaksu trawkę. Tylko najbliżsi przyjaciele wiedzą, że jest gejem.
Pewnego wieczoru poznaje w klubie Glena (Chris New), całkowite swoje przeciwieństwo - chłopaka energicznego, gadatliwego, bezczelnego. Artystę, który nie chce się z nikim na dłużej wiązać. Wydaje się więc, że mężczyźni rozstaną się po wspólnie spędzonej nocy. A jednak następnego dnia są wciąż razem. Tworzy się między nimi coraz głębsze porozumienie. To, co zaczęło się od seksu powoli przeradza się w miłość. Ale jest jeden problem – Glen ma wyjechać na dwa lata do USA. Czy zostanie z Russellem?
dodaj recenzję
Opinie
Ocena: +2 [2]
~marek
[2012-01-27 19:12]
pokaż 2 ukryte odpowiedzi
Ocena: 0 [0]
~Anka
[2012-01-31 08:11]
@marek ^ To bardzo słaby film, a wzruszajaca jest jedna scena (pozegnanie na dworcu). Słaboscią filmu jest nadzwyczajna chęć rezysera, aby zanznczyć jaki z niego ogromny twórca: zwolnione tempo akcji, potrójna kąpiel głównego bohatera w wannie (długa z licznymi zblizeniami), trzykrotny sex głównych bohaterów (długi nieapetyczny i niezwykłym sapaniem) i te narkotyki, film jest właściwie o zamraczaniu się: marychą, kokainą, alkoholem i innymi uzywkami. Bohaterowie ciągle coś palą, wciagają i piją. Jak w takiej sytuacji - ograniczonego poprzez zamroczenie odbierania świata - może powstać jakieś uczucie?
Zresztą o jakim uczuciu moze byc mowa? dwóch facetów poznaje się, idą do łóżka i nastepnego dnia nie bardzo pamietają co sie działo poprzedniego dnia. Ponownie spotykaja sie popołudniu: ćpają i pija oraz rozmawiają o problemach 18 letnich gejów (otwierać się przed znajomymi czy też nie), tylko że obaj mają 30-40.
odpowiedz
Ocena: 0 [0]
~HanSolo
[2012-02-02 20:51]
@Anka ^ Nie zgadzam się absolutnie! Życie bohaterów to nie usiłowanie reżysera - oni są po prostu naprawdę dość przeciętnymi anglikami... Tam wygląda to trochę inaczej. Według mnie film bezpretensjonalny, bez pseudoartystycznego zacięcia. A argument o "nieapetycznych scenach seksu" - no cóż, hollywoodzka metoda z rozmyciami, muzyka i aktorami (obowiązkowo hetero) ktorzy pół życia spędzają na siłowni robi niektórym wode z mózgu...
odpowiedz
Ocena: 0 [0]
~marcin
[2012-01-28 23:05]