search
repertuar kin
Wpisz nazwę miasta:
Na co do kina w ten weekend?
Repertuar kin

Lollipop Monster (2011)

RECENZJE REDAKCYJNE

Emo lizak
Anna Tatarska

W „Lollipop Monster” wszystkiego jest tak dużo, że w natłoku wydarzeń, konwencji i stylizacji gubi się klarowny przekaz i treść. Dodatkowo niesymetryczne rozprowadzenie nadrealistycznych wątków po fabule zaburza porządek filmu i jest dla widza ciężkostrawne. W obrazie Riemann nie wiadomo, co (jeśli cokolwiek) jest prawdziwe, a co wyobrażone. Co jest na serio, a co tylko zabawą. Czy elementy animacji są wewnątrztekstowym żarcikiem, czy oczkiem puszczanym do widza? Oglądając film, gubimy się w plątaninie kolejnych pytań, tak mocno, że kluczowa przyjemność seansu zostaje gdzieś w tyle.

RECENZJE PRASY

Małgorzata Mijas, Dziennik Łódzki
(…) doceniony przez publiczność niemiecki „Lollipop Monster" (reż. Ziska Riemann) to historia przyjaźni dwóch nastolatek, dla których niczym nieograniczona wolność jest przekleństwem, a zło i nieszczęścia świata są tylko usprawiedliwieniem dla ich coraz bardziej nieobliczalnych wybryków. Film zbudowany jest na zasadzie kontrastów, zarówno w warstwie fabularnej, jak i na poziomie obrazu.
Todd Rigney, Beyond Hollywood
Jeśli kochasz oglądać filmy o rozchwianych emocjonalnie nastolatkach mających skłonność do przemocy i autodestrukcji, wybierz się do kina. Czeka cię sama przyjemność.
Boyd van Hoeij, MFF Karlove Vary
Riemann wykorzystuje historię przyjaźni dziewcząt, aby snuć poboczne wątki, wprowadzać zwroty akcji i stosować różne techniki filmowe: wideoklipy, sceny kręcone na szesnastomilimetrowej taśmie i krótkie sekwencje animowane. Wstawki tu nie są niczym naciąganym ani pseudoartystycznym, bowiem dobrze oddają to, co dzieje się w głowach dziewczyn, starających się pokierować własnymi, obfitującymi w wydarzenia, życiami w okresie dojrzewania. Ekscentryczny kolaż technik filmowych dopełnia dopracowana produkcja i kostiumy (Ari jest chyba jedną z niewielu piętnastolatek na świecie, które posiadają kolekcję pasów do pończoch). Wśród nasyconych zdjęć Hannes Hurbach nie brak robiących wrażenie ujęć, zwłaszcza sceny otwarcia w krzykliwie urządzonym domu Ari. Reszta technicznie jest równie mocna.