Wściekły byk (1980)
Recenzja "Raging Bull"
środa, 29 listopada 2006 15:57
Średnia ocena:
Oceń recenzję:
Ten film w sposób do głębi wstrzasający pokazuje, jak łatwo ze szczytu spaść na samo dno. Jake LaMotta, "Byk z Bronksu" był jednym z najbardziej uznanych pięściarzy lat 40-tych i 50-tych. Piął się na sam szczyt, niszcząc kolejnych rywali. Jednak sukces sportowy nie dał mu szczęścia. Widzimy jak LaMotta powoli zaczyna zrażać do siebie wszystkich, którym na nim zależy. Widzimy, jak jego gwałtowność, nieprzewidywalność i emocjonalne rozchwianie pogłębiają się, jak tyje, przegrywa kolejne walki, by wreszcie skończyć jako kiepski komik i konferansjer. A wszystko to w sposób fantastyczny odgrywane na ekranie przez Roberta De Niro. Jego poświęcenie dla tej roli (przytył 30 kilo) jest już legendarne i całkowicie zasłużenie nagrodzone zostało Oscarem. Dzielnie wspierał go Joe Pesci. Nie mozna tez nie wspomnieć o swietnej rezyserii Martina Scorsese. Zdecydował sie na świetny zabieg nakręcenia filmu czarno-białego - a ponieważ w taki właśnie sposób kojarzą nam się lata 40-te i 50-te, film sprawia wrażenie autentycznego zapisu wydarzeń. Do tego świetnie zestawienie (Jake LaMotta na przemian - skończony jako bokser, wspominający miniona chwałę i jako niszczący przeciwników "Byk z Bronksu") spinające losy świetnego boksera w jedna całość. Krótko mówiąc - film który trzeba zobaczyć.
Feanor
A TERAZ...
Wyślij znajomym
Drukuj
Opinie
Ocena: 0 [0]
~tommy
[2010-12-14 20:04]
Nie widziałeś? Koniecznie to nadrób!
Tutaj bowiem widać cały kunszt reżyserski Scorsese i aktora De Niro.
odpowiedz