search
WSZYSTKO
tape

Nagrody
tape

Złote Lwy - Gdynia

1 nagroda


kamienie milowe
tape

2011 zagrał w "Daas" i "Pokaż kotku, co masz w środku".

2010 wystąpił w filmie "Fenomen" oraz "Bebok".

2009 zagrał Marka w filmie "Rewizyta".


WYWIADY:

Jan Nowicki: Telewizja jest jak rak

Lubi w telewizji obejrzeć mecz, seriali zaś nie trawi. Wszelkie programy typu reality show to dla niego przejaw totalnego zidiocenia. Jego zdaniem telewizja sprzedaje nam narkotyk głupoty narodowej i jest jak rak – nie do wyleczenia! Z Janem Nowickim rozmawiamy też o miłości, przemijaniu i... rybach.

logo WPPanie Janie, co z biesem, który przez całe życie za Panem chodził, poczynając od tego „młodzieńczego buntu w głowie” z wiersza „Ex aktor, ex bies”, który wyszedł spod Pana ręki...

Cóż, bies siedzi w każdym z nas, w każdym wieku, w kobiecie i mężczyźnie. Bez biesa się nie da, a z biesem tak trudno! To zło, które staramy się w sobie zniszczyć, albo nie wierzyć, że je mamy. Zło, którym bardzo często manipulujemy. Taki grzech i nie grzech. Bies jest czymś ponętnym i groźnym.

logo WPTwórczym?

Tak, jak większość grzechów. Każda twórczość to jakieś przestępstwo lub przewinienie, np. wobec autora, któremu się nie sprostało, bo się nie zagra tak, jakby chciał Szekspir, Molier, czy Dostojewski. Następne to gwałt na samym sobie. Aktorstwo bywa groźne, przez to, że dewastujemy siebie. Oczywiście to nigdy się nie odbywa w serialu „M jak miłość”, tylko wtedy, kiedy teatr jest prawdziwy. A teatru prawdziwego w tej chwili prawie nie ma, więc już mało kto grzeszy.

logo WPA Pan „grzeszy” oglądając „M jak miłość”?

W ogóle nie oglądam! Do głowy mi to nie przyszło. Żyję poza tymi emocjami. Widziałem fragmenty „Rancza”, nawet mi się podobało. Uważam jednak, że telewizja sama w sobie jest czymś przykrym, ale bez niej już się nie da!

logo WPNie jest taka zła, mecz można obejrzeć...

Tak, i zwierzęta, i przyrodę. Ale jednocześnie jest źródłem nadmiernych i szybkich informacji, które pozbawiają nas radości życia. Cały czas wiemy, że świat się wali, że komuś bebechy wyszły na wierzch, że zabito dziecko, że zalało dom, że ktoś się otruł, a kogoś innego zastrzelono. Wiemy to natychmiast! Gdybyśmy byli wrażliwi, to balibyśmy się życia, ale przestaliśmy reagować na te bebechy ludzkie i dramaty. Dłubiemy w nosie, pijemy piwo a dookoła świat się wali. Nie można tego przeżywać, bo inaczej człowiek by oszalał. Telewizja jest jak rak. Nie do wyleczenia!