Anna Paquin opowiada o swojej roli w "Czystej krwi" i zdradza jak długo chciałaby wcielać się w postać Sookie.
Anna Paquin miała zaledwie 11 lat, kiedy zdobyła Oscara dla najlepszej aktorki drugoplanowej za rolę w filmie Fortepian. W ten sposób stała się najmłodszą po Tatum O’Neill (za rolę w obrazie Papierowy księżyc) laureatką Nagrody Akademii w tej kategorii. Potem zagrała w filmach Harmider, Spacer po księżycu, U progu sławy, Szukając siebie i kolejnych częściach X-Menów. 27-letnia aktorka występuje teraz w drugim sezonie głośnego serialu HBO Czysta krew, którego fabuła jest adaptacją cyklu powieści o wampirach autorstwa Charlaine Harris. Anna wciela się w główną bohaterkę serialu - Sookie Stackhouse, kelnerkę z Luizjany. W pierwszym sezonie jej życie przewraca się do góry nogami, kiedy dziewczyna zaczyna spotykać się z 173-letnim wampirem, Billem Comptonem (Stephen Moyer).
Wywiad przeprowadzony w Los Angeles w czerwcu 2009 r.
Jak zmienia się Sookie w drugim sezonie?
Anna: Kiedy ją poznajemy, jest dosyć naiwna i żyje we własnym świecie. Pomimo że bardzo dużo przeżyła w dzieciństwie, jest nadal miłą i niewinną dziewczyną. Dopiero wampir, który nagle pojawia się w jej życiu, wywraca je do góry nogami! Sookie ma telepatyczne zdolności, ale nie słyszy jego myśli. Jest to dla niej coś nowego i sprawia, że zaczyna interesować się Billem. Jest to jej pierwszy związek i kontakt fizyczny w życiu. Potem, wszystko zaczyna się zmieniać w szalonym tempie – w sezonie pierwszym, w ciągu zaledwie trzech tygodni, Sookie nie tylko przestaje być pogodną dziewicą, ale staje się też osobą, której połowa przyjaciół zostaje zamordowana!
Co myślisz o wielkiej miłości Sookie i Billa?
Anna: Myślę, że nasze wyobrażenia o ich relacji kształtują w dużej mierze zdjęcia. Przywodzą na myśl ujęcia z melodramatów, w których dziewczyna biegnie w białej, powłóczystej sukni, daleko przez pola, aby spotkać się ze swoim ukochanym. Są jednocześnie wzniosłe i przeraźliwie śmieszne, głównie dlatego, że każdy z nas ma tego rodzaju sceny zakodowane głęboko w swojej świadomości i odtwarza je w wyobraźni na dźwięk słowa „powieść romansowa”. Zdjęcia w serialu mają coś z tego klimatu, ale nie są dosłowne – niosą ze sobą duży ładunek emocjonalny, ale nie są ani sztucznie wystudiowane, ani banalne.
Czy sceny miłosne są kontrowersyjne ze względu na nagość?
Anna: Amerykańska publiczność jest bardziej lub mniej wyczulona na nagość. Żyjemy w kulturze, którą ukształtowali Purytanie. Nie trudno się domyślić, co leży u podstaw naszej obyczajowości. Studiowałam wczesną literaturę amerykańską i mam tego pełną świadomość. Purytanizm nie jest częścią wspólnej tradycji, ale ważnym elementem amerykańskiej świadomości kulturowej. Ja nie utożsamiam się z nią, ale wiele osób uważa, że o ósmej wieczorem można pokazywać sceny straszliwych tortur i przemoc, ale odsłonięty sutek – niech Bóg broni. Dlaczego przemoc tak, a nagość nie? Ja nie mam takich dylematów. To tylko ludzkie ciało. Każdy skrywa je pod ubraniem i nie ma w tym nic oburzającego.
Zobacz także:
SZOKUJĄCE ZAROBKI DZIECIĘCYCH GWIAZD
GRZECZNE DZIEWCZYNKI NA "NAGICH" OKŁADKACH
ONE ROMANSOWAŁY Z REŻYSEREM "M JAK MIŁOŚĆ'
ALKOHOLOWE WYBRYKI GWIAZD