Niedawno ukazała się składanka znanych utworów Katarzyny Skrzyneckiej „Moja kolekcja”. W 2008 roku ma się pojawić nowa płyta artystki z kompozycjami znanych w branży muzycznej autorów – Juda Friedmana i Steve’a Dorffa. Jednak już od września czeka na Katarzynę Skrzynecką kolejna edycja „Tańca z gwiazdami”, którą, jak do tej pory, prowadzić będzie w duecie z Hubertem Urbańskim.
Spoglądam na spis piosenek na płycie „Moja kolekcja”. Zaczyna się od „Zacząć jeszcze raz”, a kończy na „Oszaleli anieli”. Po drodze jest trochę łez, trochę kłamstw, trochę niespełnienia… Czy porządek piosenek na płycie ma swoją wewnętrzną logikę, czy to przypadek, że tak a nie inaczej zostały uporządkowane?
Katarzyna Skrzynecka :Kolejność piosenek nie stanowi żadnej szczególnej opowieści. Została ustalona przez producenta. Osoby, które wybierały piosenki orzekły, że taka kolejność zapewni płycie odpowiednią dynamikę. Moim zdaniem są to najciekawsze utwory z moich poprzednich płyt.
„Moja kolekcja” to składanka starych piosenek. A czy szykuje pani coś nowego?
Katarzyna Skrzynecka :Tak, kolejna płyta jest w fazie aranżacji. Ukaże się, mam nadzieję w roku 2008, a niebawem rozpoczniemy produkcję i pracę nad pierwszymi nagraniami. Będzie tam dużo nowych utworów, będą goście zagraniczni. Część piosenek zgodziło się skomponować dwóch słynnych kompozytorów amerykańskich - Jud Friedman, który jest kompozytorem piosenek do musicalu „Bodyguard” i największych hitów Whitney Houston oraz Steve Dorff, który jest kompozytorem przebojów Celine Dion. Cieszę się, że tak wybitni goście zgodzili się przyjąć zaproszenie. Jestem przekonana, że ich piękne nowe kompozycje będą się podobały słuchaczom.
Jakie to będą piosenki?
Katarzyna Skrzynecka :Przede wszystkim są to piękne melodie. Część utworów na płycie będzie anglojęzyczna. Język polski jest piękny, ale niezbyt wdzięczny do śpiewania. Często jest tak, że piosenka brzmi wspaniale i dźwięcznie w wersji oryginalnej, natomiast przetłumaczona na polski wydaje się jakaś kanciasta i traci dużo ze swego uroku. Czasami lepiej...