search
repertuar kin
Wpisz nazwę miasta:
Na co do kina w ten weekend?
Repertuar kin
Nagrody
tape

Oscary

3 nagrody

5 nominacji


CIEKAWOSTKI:

  • Zygmunt Kałużyński o "Casablance"
  • O filmie

Zygmunt Kałużyński o "Casablance"

Zagraj to raz jeszcze

"Casablanka" jest obiektem kultu, który nas ominął, co jest wypadkiem rzadkim w dziejach polskiego snobizmu, który jak wiadomo, nie przepuszcza niczego, co tylko staje się modne w świecie. Ale w roku premiery - 1942 - byliśmy zajęci czym innym, potem też jakoś rzecz nie weszła do rozpowszechniania, i tylko obijała się od czasu do czasu na pokazach marginesowych. Gdy pojawia się obecnie, po upływie pół wieku, daje wybitną okazję do sprawdzenia, czy rzeczywiście - jak to się ostatnio słyszy - kino się zmieniło? Odpowiedź brzmi: tak, i to bezpowrotnie.

W wypadku "Casablanki" odczuwamy tę stratę - czy raczej, należałoby powiedzieć, tę zmianę - tym dobitniej, że nie mieliśmy okazji, w swoim czasie, by poddać się czarowi. Ale gdzie indziej nie został on zapomniany. Opowiadał mi znajomy, który wrócił właśnie z Włoch, w listopadzie roku 86! - że cały kraj zawalony jest olbrzymimi wielometrowymi "posterami", reklamami whisky, na których widnieje bar, z Murzynem siedzącym za pianinem oraz z dżentelmenem w eleganckim białym smokingu, i ze szklanką na stole, oraz z podpisem (po angielsku w Italii!): "Play it again, Sam" (Sam, zagraj to raz jeszcze). Jest to jeden z niezapomnianych tekstów z "Casablanki": Humphrey Bogart, czyli "Rick", który do tej pory nigdy nie pił, teraz zalewa się, bo w Casablance pojawiła się jego dawna miłość Ingrid Bergman, ale w towarzystwie kogoś innego. Nie jest to jedyny tekst, który pamiętają na zawsze adoratorzy dawnego kina, nie narażając się zresztą na zbyt intensywny wysiłek mnemotechniczny. Gdy znalazłem się niedawno - w bieżącym roku - w towarzystwie zagranicznych kolegów, i padło jakieś zdanie sentymentalne, ktoś zareagował: "Kaliber 77", co wywołało beczkę śmiechu wśród zebranych, wyłączając mnie, bo nie rozumiałem o co chodzi. Szło zaś o scenę, w której Bogart i Bergman, wtedy jeszcze nie w Casablance, lecz u szczytu szczęścia w Paryżu, reagują na zbliżający się front Niemiecki: "Czy to armaty, czy moje serce" - pyta Bergman. "Nie, to hitlerowskie działa 77" - odpowiada Bogart, który wie wszystko.

Jest to jeden z tekstów bezwiednie humorystycznych w "Casablance". Inne - jak ów z "Samem", mimo że melodramatyczne, są nastrojowe i mogą przejąć. Jeszcze inne są otwarcie komiczne. Szef francuskiej policji w Casablance, który wie, że Rick, Amerykanin-awanturnik, nie może wrócić do Nowego Jorku, bo ma tam porachunki z prawem, pyta go, skąd się wziął tutaj. "Przepisano mi leczenie w uzdrowisku", odpowiada Rick. "Ale w Casablance nie ma uzdrowiska". "Właśnie, wprowadzono mnie w błąd". Rozmowa Ricka z jedną z przelotnych natarczywych kochanek (był ich cały pakiet), której chce się on pozbyć: "Co robiłeś wczoraj wieczór?" "Nie pamiętam już". "Co będziesz robił dzisiaj?" "Nie planuję tak daleko". Ale jakby nie było, humor czy nie humor, melodramat czy nie melodramat, jednak żadne słowo nie pada tu niepotrzebnie. Jest to dalibóg robota skalkulowana. Dlatego właśnie film może stanowić klasyczny przykład kina minionego, odrzuconego, i to w całości, tak, że nic nie pozostało przez nowoczesną sztukę ekranu. Jest tu bowiem dokładnie, w kwintesencji, w koncentracji, wszystko, co dzisiejsze kino, określane jako "trzy A" (autorskie, artystyczne, ambitne), potępiło, jako sfałszowane, sztuczne, ułożone z przygotowanych klocków, i co dzisiejsza wymagająca krytyka określa, jako "sztampowy Hollywood".

Dzikie pola Hollywoodu

Rzeczywiście. Zaczyna się od tego, że wszystko nakręcone jest w atelier i nawet ostatnia scena odlotu samolotem zrobiona jest w hangarze, gdy tymczasem film nowoczesny żąda prawdy tła. I dalej: dzisiaj lansuje się szkoły narodowe, charakter miejscowy, lokalną autentykę, gdy "Casablanca" jest kosmopolityczna, i to dosłownie: reżyser Michael Curtiz (Kertesz) jest Węgrem, Ingrid Bergman Szwedką, Conrad Veidt, grający odrażającego majora hitlerowskiego - jest aktorem niemieckim z czasów ekspresjonizmu, kochanka Ricka Le Beau jest Francuzką, zaś całość, mimo natłoku w czołówce nazwisk z różnych branż, jest robotą anonimową, fachowym produktem wytwórni na użytek rynku światowego, z udziałem biur branżowych dostarczających mechanicznie co trzeba, od badania opinii, do odpowiedniego guzika do kostiumów. Jest to wielka fabrykacyjna epoka Hollywoodu. Zaś kino robi się tu według receptury. A więc zestawia się składniki. 1) Egzotyzm: Casablanca, gdzieś w roku 41, Maroko francuskie, nieokupowane, neutralne, lecz które musi liczyć się z Niemcami, "no man`s land", gdzie szaleje przemyt, kombinacje, hazard, prostytucja, międzynarodowe porachunki przestępcze: ulubiony kinowy groźny teren dzikiej przygodowej rozgrywki. W rezultacie, zwrot "Casablanca" stał się w prasie na długo symbolem podobnej półfantastycznej, podniecającej okolicy. 2) Intryga: znalazł się tu bohater ruchu oporu, zbiegły z obozu niemieckiego, "Laszlo", który mimo nazwiska węgierskiego pochodzi z Pragi, lecz reprezentuje kontakty z krajami okupowanymi, wymienionymi tu kolejno, łącznie z Atenami, ale ciekawe, bez Polski! G. Weinberg w swoich wspomnieniach z Hollywoodu pisze, że to pominięcie nie było bez powodu: rząd polski w Londynie wdał się wtedy w przetargi z ZSRR kłopotliwe dla koalicji, i były polskie wystąpienia antysemickie na emigracji, które zniechęciły opinię do Polaków. W każdym razie "Laszlo" wraz z żoną Bergman, musi zdobyć dokumenty, by odlecieć do USA. Znajdują się one w rękach Amerykanina Ricka, właściciela knajpy i domu gry, ale który kocha żonę Laszlo! Pomoże, czy też nie? Oto główne "suspense"! 3) Patos: major hitlerowski Strasser ze swoimi śpiewa po niemiecku w barze, ale Laszlo przebija go intonując "Marsyliankę", podjętą przez chór miejscowych przemytników oraz przez puszczalską Yvonne, z twarzą zalaną łzami z gliceryny. 4) Wielki romans: Bogart i Bergman kochają się absolutną miłością hollywoodzką, ale on jednak załatwia jej ucieczkę wraz z mężem, zastrzeliwszy własnoręcznie majora Strassera.

Zostań współautorem strony, kliknij aby dodać informacje o tym filmie

dodaj informacje o filmie

Zaloguj się, by dodać informację o filmie.
Jeśli nie masz jeszcze konta - załóż je.


OK