search
kamienie milowe
tape

2009 występ w filmie Olafa Lubaszenki „Złoty środek”

2009 rola u Janusza Morgensterna w filmie „Mniejsze zło” z Januszem Gajosem, Wojciechem Pszoniakiem, Anną Romantowską, Magdaleną Cielecką i Lesławem Żurkiem

2008 powrót do postaci nadkomisarz Lewandowskiej – Rybak w „Trzecim oficerze”


WYWIADY:

  • Tamara Arciuch: Niepewność i fascynacja

Tamara Arciuch: Niepewność i fascynacja

Tamara Arciuch znana jest z wielu ról, jednak ostatnio widzowie utożsamiają ją głównie z zimną i wyrachowaną Karoliną z serialu "Niania". Aktorka zdradziła nam, że uwielbia grać w tym sitcomie, bo... są tam piękne fryzury i kreacje. Niebawem zobaczymy ją także w kilku nowych produkcjach, z czego bardzo się cieszy. Jej zdaniem aktorstwo to zawód niepewny, ale zarazem fascynujący.

Nagrano już sto odcinków serialu "Niania". Czy pamięta pani pierwszy dzień zdjęciowy?



Pewnie, siedziałam wtedy na stole w gabinecie Maksa Skalskiego, a Konrad przyszedł z wiadomością, że jest nowa niania. Wszystkie wcześniejsze rezygnowały, ponieważ nie mogły sobie dać rady z dziećmi. Pamiętam, że pierwszego dnia wszyscy byliśmy bardzo zdenerwowani. Nie mieliśmy wcześniej zbyt wielu prób i nie wiedziałam, jak mam grać swoją postać. Chciałam, żeby mimo wszystkich negatywnych cech, Karolina śmieszyła widzów.

Mam nadzieję, że przez te sto odcinków, które nagraliśmy, udało mi się uzyskać taki efekt. Na początku pracy przy tym serialu byliśmy pełni obaw, czy serial będzie cieszył się popularnością. Nie spodziewaliśmy się aż takiego sukcesu. Podejrzewałam, że zrobimy maksymalnie trzy transze, a okazuje się, że nagramy wszystkie dziewięć.

Obecnie trwają prace nad siódmą częścią, czyli już niedługo zakończy się przygoda z "Nianią". Będzie pani brakowało tej roli?

Tak jak nam wszystkim. Czasem z Agnieszką Dygant żartujemy w garderobie, jak to będzie kiedy zakończy się ten serial. Na pewno nie będziemy już miały takich ubrań (śmiech).

A w tym serialu wszystko jest tak pięknie opakowane, piękne makijaże, piękne fryzury... Ale mówiąc poważnie przede wszystkim będzie mi brakowało spotkań z ludźmi, bo nie wiadomo, czy kiedyś jeszcze będziemy mieli okazję grać w takim zespole.

Wspomniała pani o strojach. Czy podoba się pani styl Karoliny?

Oczywiście, ubrania przygotowane przez nasze stylistki, Dorotę Williams i Wigannę Papinę są piękne i pomagają tworzyć postać, choć są kompletnie nie w moim stylu.

Karolina ma w garderobie same marynarki i kostiumy, a ja w swojej szafie, co uświadomiłam sobie niedawno, nie mam ani jednego żakietu (śmiech). Nie lubię biurowego stylu, ubieram się raczej na sportowo, a na jakieś większe okazje, zakładam eleganckie sukienki.

Zdarzyło się pani, że kiedyś pożyczała ubrania z serialowej garderoby?

Przyznam się, że tak - dwa, może trzy razy. Pierwszym razem wybierałam się na koncert, a potem miałam jakąś poważniejszą imprezę u znajomych. Nie miałam żadnego kostiumu, więc pomyślałam sobie, że pożyczę go od Karoliny.

Od tytułowej niani też czasem pani coś pożycza?

Niania ma bardzo oszałamiający styl, niestety sprawdza się on tylko w serialu (śmiech). Natomiast odważne zestawienia ubrań serialowej niani są dla mnie często inspiracją. Nie boję się, tak jak kiedyś, eksperymentować z garderobą.

Śmieszy panią humor prezentowany w "Niani"?



Najbardziej śmieszą mnie niezamierzone rzeczy, które dzieję się na planie, kiedy ktoś na przykład zapomni tekstu, albo zrobi jakąś minę. Bawię się też kiedy oglądam sceny grane przez kolegów, te, w których sama nie biorę udziału.

Karolina jest na ekranie raczej czarnym charakterem. Czy to przekłada się na stosunek widzów do pani?

Kiedy już ktoś do mnie podchodzi, to po to, aby wyrazić swoją sympatię. Nawet jeśli wywołuję w kimś niezbyt pozytywne uczucia, to nie mówi mi tego. Przeważnie spotykam się z miłymi reakcjami ludzi.