Odchodzący rok 2002 nie był rekordowy dla polskich dystrybutorów i kiniarzy, dały się w nim już zauważyć oznaki rynkowej stagnacji. O podsumowanie ostatniego roku w polskich kinach pokusił się dziennik Rzeczpospolita.
Według wstępnych szacunków polskie kina odwiedziło w tym roku ok. 25,5 mln widzów - pół miliona mniej niż w roku ubiegłym 2001. Czołówkę listy przebojów obejmowały filmy amerykańskie, ale i rodzime produkcje radziły w kinach całkiem przyzwoicie, pisze Rzeczpospolita.
Najchętniej oglądanymi obrazami ubiegłego roku były w Polsce dwa wielkie amerykańskie hity
Władca Pierścieni. Drużyna Pierścienia oraz
Harry Potter i kamień filozoficzny. Każdy z tych tytułów zebrał po ok. 2,5 mln widzów (z minimalną przewagą
Drużyny Pierścienia, na zdj.). To dużo, choć warto pamiętać, że w 1998 roku
Titanic przyciągnął do kin 3,5 mln osób, a rok później polskie superprodukcje
Ogniem i mieczem oraz
Pan Tadeusz miały łącznie aż 13-milionową publiczność.
W tegorocznej pierwszej dziesiątce kasowych przebojów znalazły się też inne głośne superprodukcje rozrywkowego kina amerykańskiego - druga część "Gwiezdnych wojen"
Atak klonów George'a Lucasa oraz
Raport mniejszości Spielberga.
Nieco poniżej oczekiwań wypadł
Spider-Man (najbardziej kasowy film 2002 w USA). Polacy raz jeszcze udowodnili, że ten typ fantastyczno-patriotycznego komiksu nie jest w ich guście.
Podobnie jak w latach poprzednich, tak i w tym roku okazało się, że niewielką zachętą są dla nas filmowe nagrody (z wyjatkiem Oscarów). W kinach obronił się jedynie obsypany Oscarami
Piękny umysł. Inne filmy oscarowe - te trudniejsze i bardziej wyrafinowane, jak
Gosford Park,
Iris czy
Czekając na wyrok mimo dobrej promocji ze strony dystrybutora - nie zdołały przekroczyć granicy 200 tys. widzów i znalazły się poza czołową trzydziestką.
Jak zwykle duzym powodzeniem cieszyły się animowane filmy dla dzieci:
Epoka lodowcowa oraz
Potwory i spółka.
Kino europejskie na polskich ekranach niemal nie istnieje. Do pierwszej dwudziestki najchętniej oglądanych filmów przedarły się tylko dwa obrazy francuskie - komediowy
Asterix i Obelix: Misja Kleopatra oraz sensacja roku 2001, czyli
Amelia, na którą polscy widzowie chodzili jeszcze w 2002 roku. Ale już np. nagrodzona Oscarem dla filmu nieangielskojęzycznego, bardzo dobra
Ziemia niczyja nie wzbudziła szerszego zainteresowania.
Jeszcze kilka słów o kinie polskim. Polskie filmy nie miały w tym roku tak zdecydowanej przewagi, jak w latach poprzednich, ale ciągle jeszcze trzymały się mocno, zgarniając dla siebie ok. 25 proc. wpływów.
Najwięcej osób przyciągnęła
Zemsta Andrzeja Wajdy, którą obejrzało blisko 2 mln widzów. Ponad milion Polaków wybrało się do kina na koprodukcyjnego
Pianistę Romana Polańskiego.
Można powiedzieć, że klęskę finansową poniósł film Jerzego Antczaka
Chopin. Pragnienie miłości. Przy 445 tys. widzów na superprodukcji o budżecie 20 mln zł, nie można nawet marzyć o zwróceniu nakładów. Tylko minimalnie gorsze wyniki od "Chopina" zanotowały trzy skromne obrazy -
Dzień świra Marka Koterskiego oraz dwie komedie:
Kariera Nikosia Dyzmy Jacka Bromskiego i
E=mc2 Olafa Lubaszenki.
Nie zmieścił się w pierwszej trzydziestce najchętniej oglądanych obrazów roku 2002
Edi Piotra Trzaskalskiego. Ale i tak ten niezależny film, niezwykle dopieszczony przez prasę i doceniony przez branżę, obejrzało już ponad 200 tys. widzów. To ogromny sukces dla obrazu niezależnego, wyprodukowanego za niewielkie, całkowicie prywatne pieniądze i wyreżyserowanego przez debiutanta.
Generalnie mamy za sobą rok stagnacji. Na rynku zaczyna się zarysowywać jednak zjawisko "spłaszczania" wyników. Nie ma już lokomotyw, które zgarniają ponad 4 mln widzów. Za to rozszerzyła się lista tytułów, które przyciągają do kin ponad 400 tys. widzów. W 2002 roku było ich 14. Na pozycję lidera znów wychodzą Amerykanie i można się spodziewać, że wobec znacznego spadku polskiej produkcji, w przyszłym roku pozycję tę utrzymają, konkluduje Rzeczpospolita.
ZOBACZ TAKŻE: